9/21/2012

Relacje z sesji - Swords & Wizardry #1



Słowem wstępu chciałbym powiedzieć że Swords & Wizardry rządzi, tęskniłem za takim typowym, staroszkolnym D&D, a S&W do rozgrywania szybkich i klimatycznych sesji jest idealny, zasady są proste i szybkie, możliwości dużo, a do tego podręcznik jest darmowy.


Część Pierwsza
"Jesteśmy Skazani na Sukces"

Wojna pomiędzy ludźmi, hordami ogrów i Królestwem Węży trwała wiele lat, w końcu ludziom udało się odpędzić hordy na południe a węży wygnali powrotem do morza. Wieki wojen minęły i nastała era bohaterów, setki grup podróżników zebrało się do kupy w poszukiwaniu skarbów w ruinach pozostawionych przez wojny, oto jedna z tych grup.


 
Olviris, Bard - Olviris uważa się za wielkiego bohatera i wyruszył w podróż by dowieść że właśnie takim jest, często pisze pieśnie (o swoich WŁASNYCH "chwalebnych czynach", a jak!), nosi przy sobie gitarę i łuk, wraz z Firlonem założyli gildię o nazwie "Skazani na Sukces".

 

Firlon, Kusznik -  Firlon spotkał Olvirisa w karczmie w wielkim mieście handlowym Duvet, Olviris natychmiast zauważył że Firlon jest świetnym wojownikiem i postanowił przyjąć do grupy. Firlon nie jest może zbyt rozmowny, preferuje by jego kusza mówiła za niego, często popisuje się swoimi umiejętnościami strzeleckimi.

Nalfheim z rodu De'Vir - Nalheim jest Drowem - Magiem przybyłym z podziemi zachodnich ziem, zgubił swoich braci w czasie inwazji na powierzchnię, podróżuje wraz ze swoim "lojalnym" niewolnikiem którego zabrał ze sobą z podziemi. Nalfheim jako ostatni przyłączył się do "Skazanych na Sukces" w poszukiwaniu schronienia i pragnąc poszerzyć swoją wiedzę o życiu na powierzchni. Ma bardzo nieprzyjemny, zimny charakter.




Jest zimno i śnieg sięga niemal do kolan, trójka bohaterów rusza ścieżką w stronę niewielkiej wioski znajdującej się na północy.
Olviris znalazł w niedalekiej karczmie ogłoszenie że ludzie mieszkający blisko białego kręgu - łańcucha gór dzielącego królestwo ludzi od ziem lodowych krasnoludów - szuka pomocy w bitwie z hordą Jaszczuroludzi napadających na ich wioskę, ogłoszenie wydaje się to dziwne, Jaszczuroludzie nie robili żadnych agresywnych akcji na terenie ludzi od wielu miesięcy, czego znowu chcą?

1. Idąc pokrytą śniegiem ścieżką bohaterowie zauważają coś dziwnego - na drodze leży martwy człowiek, krew wygląda na świeżą, Nalfheim wysyła swojego niewolnika by zbadał ciało, rana wygląda jakby była zrobiona przez prymitywną włócznię, wygląda jak robota Jaszczuroludzi.

2. Drużyna zbliża się do niskich, kamiennych murów wioski, wyglądają na niemal kompletnie zniszczone, zza nich słychać krzyk ludzki, niewolnik Nalfheima wspina się na mur, po czym szepcze swojemu panu że w wiosce widzi grupę trzech Jaszczuroludzi znęcających się nad jakimś człowiekiem. Drużyna postanawia zakraść się pod bramą i zaatakować po cichu.

3. Firlon strzela jako pierwszy, strzał zabija pierwszego potwora natychmiast, drugi strzał wykonany przez Olvirisa jest równie skuteczny. Trzeci Jaszczuroczłek szarżuje ale zanim zdążył dobiec Firlon zdążył przeładować kuszę i wykonać kolejny śmiertelny strzał.

4. Człowiek nad którym znęcali się Jaszczuroludzie nadal żyje, jęczy do bohaterów by wszedli do jego domu i przynieśli mikstury leczące, niewolnik Nalfheima wybiera się do wskazanego domu i przynosi zapas mikstur, Nalfheim mówi by nie dawać nic rannemu człowiekowi bo jest słaby i nie był w stanie ochronić własnego domu przed potworami, Olviris nie słucha Drowa i podaje jedną miksturę rannemu.

5. Ranny jest mieszkańcem wioski mówi: "Proszę! Musicie nam pomóc! Tam jest więcej tych bestii, dwóch naszych żołnierzy próbuje ich powstrzymać ale nie mają szans z taką liczbą, proszę, pomóżcie nam!"
Drużyna zgadza się wyrżnąć bestie, Nalfheim mówi człowiekowi by się uzbroił i poszedł z nimi, mieszkaniec bierze siekierkę ze swojego domu.

6. Drużyna zbliża się do rynku wioski, słychać okrzyki bitwy, na środku rynku stoi pięciu Jaszczuroludzi i seriami ciosów z włóczni próbują rozedrzeć dwóch żołnierzy uzbrojonych w tarcze i miecze, żołnierze zauważyli bohaterów i jeden z nich krzyczy do nich "Szybko! Pomóżcie nam, razem uda nam się ich pokonać, atakujcie!"

7. Drużyna rzuca się na bestie od tyłu, Firlon i Oliver zalewają wrogów strzałami i bełtami, Nalfheim mówi swojemu niewolnikowi "Bądź przy mnie, nie atakuj, czekajmy". Mieszkaniec który przyłączył się wcześniej do drużyny szarżuje na Jaszczuroludzi, jednego z nich powalił ale drugi przebił go włócznią na wylot, jeden z żołnerzy również dostał śmiercionośny cios ale drugi zdążył posiekać jednego wroga swoim mieczem, po kilku chwilach Jaszczuroludzie leżą martwi na ziemi.

8. Jedyny żołnierz który przeżył podchodzi do drużyny i tłumaczy im że Jaszczuroludzie już od kilku dni ich męczą, osiedlili się w pobliskich katakumbach które nie były używane do pochówku od przeszło dwustu lat.

Ciąg dalszy - jutro

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz