9/24/2012

Relacje z sesji - Swords & Wizardry #3

Część Trzecia
"Nowa twarz"

Czyli kolejne prawie-interesujące przygody dziwnej gildii.


1. Po powrocie do wioski Welg drużyna natychmiast się skierowała w stronę rynku, tam ogłosili dumnie że szef Jaszczuroludzi został ubity, Bard Otrivis wszedł na pobliską ławę i zaczynał śpiewać o bohaterskich czynach gildii "Skazanych na Sukces" zbierając wokoło wielu ludzi. Nalfheim siedział na drugim krańcu rynku i po cichu nazywał Otrivisa idiotą, Firlon stał blisko barda i przysłuchiwał mu się ze lekkim znużeniem.

2. W oddali było słychać klekot wozów, na plac wjechały trzy karawany, z jednej (bogato zdobionej) wyszedł potężny rycerz, z drugiej grupa żołnierzy a z ostatniej handlarze. Uwaga mieszkańców spadła na nowych przybyszów i wszyscy zebrali się wokół wozów.

3. Rycerz przedstawił się jako paladyn z miasta militarnego Nazarok, przybył tutaj słysząc a zagrożeniu ze strony jaszczurów, ale bohaterowie wytłumaczyli że pomoc już nie jest potrzebna ponieważ wszystkim się zajęli.

4. W czasie gdy wszyscy rozmawiali z Paladynem z bramy nadeszło dwóch żołnierzy trzymających jaszczura ubranego w jakieś łachmany, żołnierze byli wysłani wcześniej na zwiad przez paladyna by sprawdzić czy aby na pewno teren jest czysty.

5. Paladyn przesłuchał Jaszczura, okazuje się że skradał się w pobliżu miasta i chciał uciec (tak mu przynajmniej powiedzieli żołnierze), Jaszczur nie chciał rozmwiać z paladynem i posyłał jedynie w jego stronę obelgi, Nalfheim powiedział rycerzowi by pozwolił mu się nim zająć ponieważ zna się co nieco na "więźniach".

6. Nalfheim zaczynał okładać Jaszczura ciosami kosturem ale ten nadal nie chciał odpowiadać, w tym momencie Drow poczuł dziwną energię magiczną płynącą z jego kieszeni, wsadził tam rękę i wyjął dziwny trójkątny przedmiot wykonany ze złota, Jaszczur syczał głośno by Elf mu to oddał bo "Jego królowa go zabije jeśli tego nie dostanie".

7.  Nalfheim w końcu przyłożył sztylet do gardła jaszczura i groził że go zabije jak mu nie powie, potwór się w końcu poddał ze strachu i powiedział wszystko co wie:

Jaszczuroczłek: "To część maski... maski życzeń, czy jak ją tam zwą... moja królowa chce zdobyć resztę części i ją złożyć do kupy"

Nalfheim: "Maska życzeń?"

Bard Otrivis użył swojej bardyckiej wiedzy by przypomnieć sobie czy słyszał o takim artefakcie, przypomina sobie że czytał kiedyś o takim przedmiocie, mówi się że jeśli zdobędzie się wszystkie części maski i się je złoży to COŚ się stanie, ale nikt nigdy nie mógł stwierdzić dokładnie co, jedni mówią że maska daje bogactwo, inni sławę, inni że nieograniczoną boską moc.

Bard dzieli wiedzą z Nalfheimem i Firlonem.

Nalfheim: "Ciekawe... ile części ma twoja królowa?"

Jaszczuroczłek: "Jedną, drugą ma Baron Leister żyjący na południu, ostatnia nie wiem gdzie jest."

Nalfheim: "Dobrze, biorę tą maske, a ty, pójdziesz ze mną i będziesz mi służyć albo umrzesz tutaj"

8. Jasczuroczłek w końcu zgodził służyć Elfowi, stwierdził że lepsze to niż ginąć dla tej "głupiej królowej", Drow obiecał że da mu (czasami) coś zjeść pod warunkiem że będzie go ochraniał. Przy okazji wypytał się swojego nowego ochroniarza o dalsze informacje o tej swojej królowej i tym baronie.

Paladyn powiedział że maska ta to tylko "stara magia i głupie wierzenia", nie był nią zainteresowany, podziękował tylko gildii za pomoc i przygotował się z żołnierzami do drogi powrotnej.

9. Firlon i Nalfheim ruszyli do okolicznego sklepu kierowanego przez gnoma, sklep był to bogaty i rzucał się w oczy jako że reszta wioski była w opłakanym stanie po ataku Jaszczuroludzi, ale wszystko powoli wracało do życia po wyczyszczeniu katakumb.

10. Otrivis buszował po rynku gdy nagle zaczepił go jakiś człowiek ubrany w długi, ciemny płaszcz, przedstawił się jako Faranel, pragnął przyłączyć się do gildii jako że słyszał o ich czynach dokonanych w Katakumbach, ale Otrivis nie chciał nawet słuchać człowieka, machnął tylko ręką i zostawił go na rynku a sam się udał do okolicznych sklepów.

11. Faranel spotkał na rynku Firlona, ten go na szczęście wysłuchał i widział w nim potencjał.

12. Nalfheim dokonywał zakupów uzbrojenia w sklepie gnoma, powiedział swojemu nowemu jaszczurowi że może sobie wybrać taką zbroję i broń jaka tylko mu się podoba, zapłaci za wszystko. Jaszczur wybrał sobie Kolczugę i włócznie. Do Nalfheima w sklepie dołączył Otrivis, chciał zakupić więcej strzał do swojego łuku, ale w chwili gdy Nalfheim chciał zapłacić za uzbrojenie Jaszczura zauważył coś niepokojącego, z jego kieszeni znikła część złotej maski którą zabrał od Jaszczura, wściekły sprawdzał swoje szaty ale nie mógł nadal znaleźć maski.

13. Do sklepu wszedł nagle Faranel, stanął w drzwiach i podniósł w górę część maski mowiąc "Tego szukałeś elfie? Czy teraz mnie wysłuchacie?". Otrivis prawie chciał strzelić prosto w złodzieja a Nalfheim prawie posłał swojego jaszczura na niego ale zatrzymali ich gnom który nie chciał żadnych walk w sklepie i Firlon który właśnie wszedł do sklepu i powiedział że owy "Faranel" jest całkiem zwinnym wojownikiem i jego umiejętności mogą się przydać w gildii.

14. Nalfheim złożył propozycję - Faranel miał stanąć w walce z jego Jaszczoroczłekiem, jeden na jeden, do pierwszej krwi - "Jeśli będę zadowolony z twojego pokazu to zastanowimy się czy cię przyjmiemy" Faranel się zgodził.

15. Wszyscy wyszli na rynek wioski, Otrivis zaczął ogłaszać śpiewem nadchodzący pojedynek "Człowiek przeciwko Jaszczuroczłekowi! Wielka bitwa! Chodźcie ludzie i podziwiajcie!", szybko zbiegła się ogromna liczba ludzi ze wszystkich domów w mieście.

16. Na środku stał Faranel i Jaszczuroczłek, obok stał Otrivis który zdecydował się być sędzią w tej walce, pogrywał również na swojej lutni, do widzów dołączyli Firlon i Nalfheim.

17. Walka się rozpoczęła, Faranel wyjął ze swoich szat szybko dwa sztylety, biegł i wskoczył w powietrze lądując na Jaszczurze, ale ten tylko odbił cios swoją włócznią, Faranel wylądował na ziemi, w tym czasie Jaszczur wziął zamach włócznią prosto w człowieka, Faranel próbował sparować cios ale niestety - dostał prosto w ramię i z rany trysła krew prosto na włócznię, walka zakończyła się szybko, Faranel podniósł tylko prawą rękę pokazując że ma dość i Otrivis kazał zakończyć pojedynek. Jaszczur powoli wyczyścił włócznię i idąc w kierunku swojego pana - Nalfheima syknął tylko "łatwizna".

Otrivis śpiewem ogłosił koniec pojedynku i przeszedł powoli blisko widzów i na tacę zbierał datki za pokaz.

18. Gdy ludzie się rozeszli bohaterowie podeszli do leżącego Faranela i podali mu miksturę leczącą, Otrivis podał człowiekowi rękę i powiedział:

"Musisz się jeszcze dużo nauczyć, musisz się stać dużo silniejszy,


witamy w drużynie"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz