3/09/2013

Neverwinter Online - pierwsze minuty i pierwsze wrażenia



Zapewne nie interesujecie się za bardzo sceną MMO, więc zanim właściwy tekst się rozpocznie, to pragnę przypomnieć wam że wczoraj, w godzinach wieczorno-nocnych rozpoczęła się closed beta nowej gry spod znaku Dungeons & Dragons czyli Neverwinter Online.



Well... technicznie się zaczęła ale niewielu miało do niej dostęp, nawet ludzie którzy KUPILI wejściówki na serwery w obecny weekend, powód? Serwery firmy wydającej NWO padły z przeciążenia... Niezbyt przyjemny był to start dla tej gry i Cryptic dostał całą górę bluzgów na swojej stronie na Facebooku, Ci którzy zdążyli się zalogować przed przeciążeniem serwerów mogli grać spokojnie, reszta musiała poczekać do dnia dzisiejszego aż się wszystko ustabilizuje.

Ale nie chcę tutaj pisać o problemach technicznych tej firmy, w końcu udało mi się trochę zagrać w tę grę i chcę wam przekazać moje wrażenia dotyczące jej. Więc, czy Neverwinter jest nową nadzieją dla marki D&D czy jest niegrywalnym bublem? Tego dowiecie się za chwilę.



Tworzenie postaci: Czyli część D&D z której dużo graczy czerpie największą przyjemność. Jak rozwiązano ją w Neverwinterze? Cóż, jest lepiej niż w większości gier F2P, najpierw wybieramy rasę: są ludzie, krasnoludy, elfy, niziołki i drowy (niestety, dostępne tylko dla graczy "płacących"), profesje są podzielone na ścieżki, takie jakie mamy w pierwszym podręczniku gracza do 4E, mamy tutaj Guardian Fighter, Great Weapon Fighter, Control Wizard, Devouted Cleric i Trickster Rogue. Jak widać nie wszystkie profesje znane nam z tej edycji są dostępne (bah... masę brakuje), ale twórcy mówią że kolejne zostaną wraz z czasem dodawane, wspominali już chociażby o Runepriest z drugiego podręcznika gracza.
Po wybraniu rasy i klasy musimy rozdzielić nasze cechy, ukształtować wygląd bohatera (duży wybór fryzur, zarostu i innych drobnostek), później wybieramy miasto z którego pochodzimy, do wyboru mamy całą śmietankę najpopularniejszych krain z Forgotten Realms - Amn, Cormyr, Luskan i więcej, na koniec wybieramy bóstwo jakie wyznajemy, jedyny minus jaki doświadczyłem, to to że nie mogę grać klerykiem Ilmatera :-( No nic, Moradin musi mi wystarczyć.




Moce: Zapewne zastanawiacie się jak rozwiązano sprawę dziennych/spotkaniowych mocy do których ma dostęp każda profesja w grze, przecież gracze nie będą odczekiwać jednego dnia na kompie tylko po to, by ich wojownik mógł przywalić szkieletorowi z trochę mocniejszego "skilla" niż przedtem, prawda? Otóż sprawę rozwiązano dość prosto, nasze standardowe umiejętności ("nieograniczone") używamy lewym lub prawym przyciskiem myszy, po najechaniu kursorem na przeciwniku. Nasze moce spotkaniowe (encounter)  działają tak jak w typowym MMO, używamy je naciskając na litery blisko klawiszy WASD którymi się poruszamy, po użyciu musimy odczekać kilka sekund aż się na nowo przygotują. Moce dzienne, czyli najpotężniejsze, rozwiązano w dość ciekawy sposób, otóż w czasie walki napełnia się nam na środku ekranu ikona kostki dwudziestościennej, gdy zacznie się świecić na złoto możemy przywalić palcem w klawisz pod którym mamy zapisaną naszą zdolność by jej użyć i szerzyć zniszczenia na polu bitwy, proste? Proste.




Oprawa audiowizualna: Grafika w Neverwinterze jest... ok, nic więcej powiedzieć nie mogę, tekstury siedzą tam gdzie trzeba, mimo że za ostre nie są, jako plus zaliczyłbym fakt że tytuł jest grywalny na moim laptopie przeznaczonym głównie do internetu i pisaniu prac na uczelnię. Ale jeśli chodzi o udźwiękowienie to jest świetnie, voice acting, odgłosy ciosów i magii, wszystko jest takie, jakie trzeba, jedynie do głosu lektora trzeba się przyzwyczaić, brzmi on (a raczej stara się tak brzmieć) ultra-poważnie i "ciężko" (wyobraźcie sobie głos typowego kosmicznego marines z Warhammera 40k), czasami to może wydawać się komiczne.

Początki: Pierwsze pół godziny gry to po prostu miód! Zaczynamy z pustymi rękoma, jako rozbitkowie na obrzeżach miasta Neverwinter, jesteśmy uratowani przez młodego żołnierza i od tej chwili rozpoczyna się nasza wielka przygoda. Gra perfekcyjnie wprowadza nas do podstaw sterowania swoją postacią, w ciągu kilku minut będziemy już wiedzieli o całym systemie wszystko, co potrzebne by podbijać kolejne podziemia. Najciekawszym momentem jest walka przed samymi bramami miasta, gdzie nie tylko będziemy musieli starać się opanować pole bitwy będąc obtoczonym przez hordy nieumarłych, ale musimy też unikać głazy wystrzeliwane przez katapulty i stoczyć walką z ogromnym bossem (+1 miniboss). Jeśli chodzi o same potwory - kreatury pochodzą (w większości) prosto z oryginalnego Monster Manuala, fani poznają potwory po samych nazwach i będą wiedzieli co po nich oczekiwać.

Community: Neverwinter jest jeszcze za młody (i również za mało grałem) by móc ocenić jego graczy. Jak na razie nie mam nic do zarzucenia, rozmowy na czacie przebiegają gładko i przyjemnie, nikt nikogo noobem nie nazywa ani nie ma flejmu, stereotypowych "polaczków" którzy są zgubą wszystkich nowych tytułów mmo też nie uświadczyłem.

Więc jaki jest mój dotychczasowy werdykt?

Neverwinter jest...











jest...










Kawałem dobrego MMO! A to dopiero początek jego drogi. Jeśli nie macie jeszcze klucza umożliwiającego wam wypróbowanie tytułu, to polecam wam rozpocząć polowanie na nie przeglądając liczne, zagraniczne, fora i magazyny o grach. Ale jeśli nie chcecie się bawić w granie w closed betę, po której wasze postacie i tak zostaną wykasowane, to czekajcie cierpliwie na otwarte testy, w czasie których wszyscy gracze będą mogli wybrać na podbój podziemi Neverwinter. Warto.

Achtung! Mam jeden dwa darmowe klucze do oddania, jeśli ktoś chętny, proszę o komentarz niżej.

4 komentarze:

  1. No to mój komentarz tutaj :)
    Nieźle się zapowiada nowy Neverwinter, spoko recka.

    OdpowiedzUsuń
  2. paralaktyczny9 marca 2013 19:06

    Neverwinter MMO zainteresowałem się po filmiku TotalBiscuita, w którym gra się prezentowała miodnie. Widzę po Twoim tekście, iż zapowiedzi się potwierdzają ^^

    A jeżeli to możliwe, z klucza z chęcią bym skorzystał, nawet nie zorientowałem się, iż można o nie się ubiegać :F

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się nie zgodzę z jednym a mianowicie z wyborem postaci. Kreator jest strasznie czasochłonny, spędziłam piętnaście minut na dopieszczaniu bohatera żeby włączyć MMO :D Ale poza tym gierka świetna!

    OdpowiedzUsuń