11/01/2013

Byle do Świtu

Krótka, ale znacząca informacja: RPGM wydało z okazji święta Halloween mini-grę fabularną "Byle do Świtu".

Ot, niewielki systemik na kilkanaście stron. Całość została wykonana w kilka dni i była, tak jakby, małym testem organizacji grupy. Na razie system posiada kilka niedoróbek i błędów, które zostaną poprawione wkrótce (niewykluczone, że nawet dzisiaj, w dniu wstawienia tego wpisu).

Jeśli chcecie ściągnąć podręcznik i rzucić okiem, to zapraszam tutaj.

27 komentarzy:

  1. Z całym szacunkiem, ale tu nie da się poprawić "kilku błędów i niedoróbek", bo ta gra w całości nie działa. Porady dla MG w stylu "ukrywaj rzuty przed graczami" objawiają brak pomysłu twórców na zrobienie mechaniki w taki sposób, żeby rzuty nie były potrzebne (można zastąpić kartami lub konkretnymi procedurami), a ekonomia rzutów się wywala (podwójne rzuty, bardzo niskie cechy). I do tego opowiadania, gdzie softporno miesza się z pensjonarskim słownictwem. Skład jest niewygodny w czytaniu. A to wszystko podlane sosem casualowego seksizmu.

    Jeszcze jedno: wydanie gry, w której autorzy wiedzą, że są w niej błędy, i nie oznaczają jej jako playtestu, świadczy o braku szacunku dla czytelniczek i czytelników. To jest kolejna pozycja sygnowana RPGM i wrzucona w ten sposób - nie świadczy to zbyt dobrze o grupie i praktykach przyjętych przez RPGM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BDŚ to bardzo nieprofesjonalne, wręcz podwórkowe dziełko. I takie też miało być, z tego co wiem nikt w zespole nie celował w jakość wydawniczą. Ot, po prostu brak czasu. Pozwolisz, że odniosę się tylko do rzeczy, z którą w całości się nie zgadzam. Co oczywiście nie oznacza, że z innymi się w całości zgadzam.
      "tu nie da się poprawić "kilku błędów i niedoróbek", bo ta gra w całości nie działa"
      Jak to się nie da?
      Jeżeli umiesz prowadzić, co według mnie oznacza, że znasz więcej systemów niż jeden (nawet ja znam ich więcej niż GURPS), to poprawisz te kilka błędów i niedoróbek. Jeśli nie umiesz ich poprawić, to trzeba się zastanowić co jest nie tak z BDŚ oraz odbiorcą.
      Będę wdzięczny jeśli spiszesz mi jak wyglądała Twoja sesja BDŚ. Będzie wtedy dużo łatwiej naprawić błędy realne, gdyż wyśnionymi czy prawdopodobnymi nie ma sensu się zajmować.

      Usuń
    2. Uprzejmie cię informuję, że gra powinna działać bez posiadania przeze mnie dodatkowej wiedzy. Z tą są problemy na kilku poziomach, na dzień dobry z layotem, który utrudnia przeczytanie tekstu, następnie z wodolejstwem. Do tego porady do gry (np. przypominaj o rodzinie) nie zgrywają się z samą grą (proponowane miejsca akcji mówią wprost, że BG są osamotnieni i tylko w swoim gronie).

      Informuję również, że umiejętność prowadzenia niekoniecznie idzie w parze z umiejętnością łatania mechaniki. Nie mówiąc o tym, że taki komunikat od jednego z twórców jest arogancki. Umiarkowanie mam ochotę testować grę, o której twórcy wiedzą, że zawiera błędy, i każą mi je samej naprawić. Co więcej są obraźliwi wobec osoby, która poświęciła czas, żeby się z grą zapoznać i skomentować.

      Usuń
    3. Wybacz, faktycznie moja wypowiedź mogła źle zabrzmieć. Chodziło mi o fakt, że BDŚ nie było zabawką dla początkujących. Żadna gra nie zadziała bez dodatkowej wiedzy, tylko że zazwyczaj jest ona zawarta w podręcznikach. Czyli tego, czego brakuje w BDŚ.
      Arogancki? Raczej zniesmaczony generalizacją. Choć zrozumiałem o co Ci chodziło. Na przyszłość na pewno będziemy o Twoich uwagach pamiętać.

      Usuń
  2. Twórcy gry na pewno z uwagą czytają wszelkie komentarze i w wersji kolejnej postarają się wyzbyć wszelkich błędów.

    Teraz mój komentarz jako "nie-twórcy" tej pozycji.

    Porady dla MG w stylu "ukrywaj rzuty przed graczami" działają od zawsze - po to wymyślono zasłony MG. Oczywiście można stworzyć jakąś alternatywę, jednak najwyraźniej nikt na to nie wpadł. Pomysł stworzenia tej gry padł na początku października. Miała to być prosta i szybka gra wydana (dla zabawy) w Halloween. Tak się stało i jak się spodziewano - przez krótki deadline, projekt ma sporo błędów. Sam mam nadzieję, że przed kolejną publikacją gra zostanie lepiej przetestowana.

    Co do "wszędzie przez Ciebie widocznego seksizmu"... Jeżeli wszędzie go widzisz, to wstaw sobie w stopkę - "Ten tekst jest seksistowski" - będzie łatwiej, a ty nie będziesz musiała się wysilać. Tak, wiem. Ten tekst też był seksistowski.

    Co do ostatniej uwagi. Zgadzam się. Będę naciskał żeby następne projekty były dokładnie skorygowane i przetestowane. Nie mam na to 100%ego wpływu, jednak postaram się. Nie ma co się obruszać - to dla nas jest głównie zabawa. Jesteśmy amatorami i nigdy nie sądziliśmy, że jest inaczej. Dalej będziemy starali się zrobić jak najlepsze rzeczy, ale nie należy zapominać, że ani na tym nie zarabiamy, ani nie chcemy za to brać żadnych pieniędzy. Tym nie mniej, ze swojej strony przepraszam za brak dokładnej korekty. Będę naciskał w tym temacie bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze - nauczcie się przyjmować krytykę. Takiej buty i arogancji dawno nie widziałem. Krótka historyjka: gram 20 lat, zagrałem w 85+ systemów, napisałem kilkanaście innych, działałem/działam przy wydawaniu kilku innych. Podstawową moją zasadą przy przyjmowaniu krytyki do moich gier i innych produktów jest pokora i zastanowienie się nad opiniami innych. Wam zabrakło doświadczenia, pokory i wiedzy. Szczególnie przy tym, że sami mówicie, że jesteście amatorami.

    Po drugie:
    "Całość powstała w niespełna 30 dni, dzięki wspólnemu wysiłkowi całej grupy ludzi,"
    Halo? Gamechef ma 10 dni, Nibykonkurs 7, 24 challenge dobę. Powstają na te wszystki konkursy gry lepsze, pełniejsze, lepiej złożone, bardziej grywalne i czytelne niż wasza.
    Po trzecie: seksizm. Kamilu Traksie, spójrz na przykłady, jakie zostały podane - cały czas jedziecie męską pozą:
    mężczyzna, ojciec, człowiek sukcesu,
    "satysfakcjonująca praca, wspaniała żona, kumple,..",
    "moja" ukochana żona umierająca na raka i ja cierpię.
    "Wszystkim ich szkoda, do czasu aż zaczną ginąć ładne samice."
    Jedyny przykład z kobietą na mnóstwo lania i naiwnej kontrowersji to była prostytutka, która gra w telenowelach i marzeniem jest uczciwego mężczyzny, który mówi do niej per "zagubiona dziewczynka". Następnie ma się spełnić w roli matki z bliźniakami (dziewczynka i chłopiec, jej!), ale tragicznie roni.
    Ciekawym przykładem jest tu soft porno Stephena, w którym autor/ka wyraźnie z softporno playboya z lat 90tych. Ciekawi mnie w tym przypadku duma studenta, który ma wyraźnie przedwczesny wytrysk. Duma, kolesia, który nic nie zrobił w seksie tylko myslał o "śmierci matki, studiach nie dających perspektyw w obliczu kryzysu ekonomicznego i zakończeniu burzliwego związku, z którym wiązał przeogromne nadzieje", ale zaliczył latynoską piękność.

    Masz tu mnóstwo (powyżej to tylko kilka przykładów) codziennego seksistowskiego bullszitu rzucanego dla poprawienia męskich humorów i ego. Zresztą twój komentarz na męski ból dupy.

    Na razie tyle.
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że poruszyłem kolejną feministkę. I to tylko jednym zdaniem :) Przyznaję się... jestem szowinistyczną świnią.

      Wyluzuj, bo widzę, że spinka to ulubione zajęcie dzisiejszej młodzieży :D

      Co do uwag dotyczących projektu, to jego twórcy wezmą sobie wszelkie komentarze do serca. Są świadomi błędów, co więcej ja jestem świadomy błędu, że pozwoliłem na pokazanie tego Wielkiemu Internetowi, bez dokładnych oględzin.

      Usuń
    2. Jako człek, który często coś klepie na klawiaturze chętnie przyjmę Twoją sugestię i na przyszłość będę się pilnował.
      Jak w takim razie winno brzmieć zdanie "Moja ukochana żona umiera na raka.", wypowiadane przez mężczyznę? Oczywiście mam tu na myśli zarówno wartość logiczną, semantyczną jak i ogólną wartość jako część tekstu?

      Usuń
    3. Pffff. Przepraszam, ale:
      MWAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAHAHAHAHA, ON MYŚLI, ŻE "FEMINISTKA" TO OBELGA! XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
      No, to tyle w temacie. A uwaga o spinie słuszna. Nie spinaj się, kiedy pan feministka tak spokojnie i uprzejmie próbuje ci coś wytłumaczyć.

      Usuń
    4. @devisto
      Polecam książkę Writing the other. Zawiera ona ćwiczenia i porady dla osób, które narzekają pisać o osobach innych niż podobne do siebie. Co do raka i przeżywania bólu - ciekawie do tego podchodzą piosenki country. Nie wyłamują się ze stereotypów (nie oto w nich chodzi) i są bardzo melodramatyczne, ale na pokazują sytuację w szerszym kontekście niż tylko ból partnera.

      http://www.youtube.com/watch?v=qPlwSUqmkXg

      Jest tego więcej, oni lubią ciężkie, melodramatyczne tematy i muszą je sprzedać w naprawdę krótkiej formie. Warto zobaczyć, jak to robią.

      Usuń
    5. Writing the other? But, well... This is in english, right?
      Nie jestem, niestety, w stanie spamiętać wszystkich zasad naszej mowy ojczystej, jednak wiem iż lekko różnią się one od angielskiego. Niemniej przeczytam, choć nie mam problemów z empatią. Taki wymóg zawodu.

      Wracając jednak do zagadnienia semantycznego. Nim zaczniesz oznajmiać jak zła jest męska poza, proszę byś zastanowił się czy istnieje inna możliwość. Mężczyzna ma takie samo prawo mówić "moja żona" jak kobieta "mój mąż". Niadtoj założeniem tego tekstu było skierowanie reflektora na postać bohatera, tak jak i w całej reszcie. Jakkolwiek mógłby to być udany zabieg, gdyby uczynić coś odwrotnego, jednak byłoby to nieodpowiednie. W końcu mało kto lubi grać pomocnikiem.

      Usuń
  4. Wybacz. Zauważyłem żeś mężczyzną. Poza zdaniem o feministce resztę podtrzymuję :)

    PS. Ja nie jestem twórcą :P
    PS2. Postaram się by twórcy zajęli się tą wersją i każdym następnym projektem w większym stopniu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziekuję za przyznanie się do bycia szownistą i bucem. Jeśli jesteś zadowolony, że swoją bucówą poruszyłeś kogoś o równościowych poglądach, to gratuluję. Teraz wiem, żeby nastepne produkty RPGM omijać szerokim łukiem. Macie świetny PR.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej. To milczę jak grób. Następnym razem będziemy wysłuchiwać i z pokorą milczeć. W ciszy poprawiać błędy. Niestety jakakolwiek dyskusja odbierana jest jako "nieprzyjmowanie krytyki" i "bycie bucem". Przykro mi z tego powodu, bo chciałem normalnie pogadać

      Usuń
  6. No dobrze, to wypowiem się jako jeden z twórców (poniekąd) i zapewne urażę wielu ze swoich forumowych znajomych. Chciałbym również by moja wypowiedź była jakimś punktem odniesienia dla innych komentujących ten "projekt".

    Idea ogólna była prosta i piękna, zakwitła na forum na początku października - zbierzmy się i zróbmy małą grę na zbliżające się Halloween. Wymyśliliśmy ogólny zarys gry, gracze mieli uciekać przed śmiercią, mechanika miała wspomagać zgubę przez "najlepszy" współczynnik i takie tam. Do tego trochę przykładowych historyjek "co mogło być powodem zawarcia paktu ze śmiercią" i voila! Miała być gra.

    Prosiłbym tu o wzięcie pod uwagę faktu, że gra powstawała w warunkach forumowych - poświęcaliśmy projektowi tyle czasu ile dało się wyłuskać z codziennego życia na forum, a z tego czasu forumowego wydzielaliśmy go jeszcze na ten akurat projekt. Powiedziałbym, że dziennie na projekt poświęcone zostało 20 minut - i to nie przez każdego. 20 minut zebranego do kupy czasu wszystkich. Zakładając, że robiliśmy Byle do Świtu przez 30 dni to będzie to 10 godzin pracy. To nie jest dużo.

    Przez pierwszy tydzień powstawała mechanika. Nie przykładałem akurat do niej ręki. Potem był czas oczekiwania na pomniejsze teksty. Tutaj brałem udział dodając jeden z nich. Ostatnie dni to była korekta (moja niestety, za wszelkie błędy biorę odpowiedzialność, ale nie zajmuję się również pracą z tekstem na co dzień) i składanie pdf'a.

    I powiem tyle - gonienie za deadlinem projektu, swego rodzaju radość gdy zobaczyłem złożonego pdf'a oraz zadowolenie z ukończonej pracy 10 osobowej grupy zaćmiły jedną ważną rzecz - realną ocenę naszej pracy.

    A realna ocena, dokonana przeze mnie dzień po wstawieniu do sieci, jest taka, że Byle do Świtu jest projektem co najmniej nieudanym, by nie powiedzieć, że zupełnie bezwartościowym i o kant dupy potłuc. Zamiar był fajny...
    1) Do projektu zabrało się za dużo osób. Chcieliśmy by była to praca wspólna, całego forum, itd. Piękna bajka. Prawda jest jednak taka, że przy tak małym projekcie duża liczba osób sobie tylko i wyłącznie przeszkadza. 10 osób, z których każda miała leciutko inny pogląd na całość. Już na tym etapie mogę powiedzieć, że to nie miało prawa dobrze wyjść.
    2) Pracując nad projektem oglądaliśmy się na deadline, a nie na to czy rzeczywiście robimy coś dobrego i dopieszczonego. Kolejny błąd, wydawałoby się, że tak prosty, iż nie da się go popełnić. W podnieceniu pomysłem najwidoczniej się da.
    3) Brak jakichkolwiek testów. Mówi samo za siebie.
    4) Wstawki fabularne. Ich mnogość (przede wszystkim) była problemem. Problem szowinizmu później.

    Szczerze, to jest mi wstyd za ten projekt. I nie będę go bronił w jakikolwiek sposób. Jest masakrą, na której widnieje mój nick, do którego podesłałem prywatne zdjęcia, do którego się nie przyłożyłem w żaden sposób. To jedno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ale jestem zaskoczony poziomem agresji w komentarzach. Szczególnie agresji na temat głupich tekstów fabularnych wstawionych do podręcznika. Zarzutów o wszechobecny seksizm i szowinizm. I czuję się tym obrażony, bo jestem człowiekiem szanującym kobiety.

      Wszystkie teksty są dziełami mężczyzn (o ile się nie mylę). A mężczyźni mają to do siebie, że zazwyczaj opisują innych mężczyzn, bo kiedy zabierają się do pisania z punktu widzenia kobiet, to wychodzi z tego straszne gówno (czego najlepszym przykładem jest Ziemiański, na pewno kojarzycie go za cudowne dialogi kobiet). Nie mówię tu oczywiście o wszystkich, bo zdarzają się wyjątki - ale my nie jesteśmy pisarzami. Żaden z nas nie ma na tyle doświadczenia z piórem (no, klawiaturą) by popełnić znośny tekst z kobietą w roli głównej.

      Z drugiej strony, mam wrażenie, że obrońcy kobiet zbyt radykalnie podchodzą do tego co szowinizmem jest, a co nie. Nikt pisząc którykolwiek z tych tekstów nie myślał "Hie, hie, teraz napiszę znów o mężczyźnie! A kobiety do garów! Hie, hie.". Zostały wymyślone i napisane na czystym spontanie (pozwolę sobie użyć takiego słowa). Jako mężczyźni łatwiej wczuwamy się w role mężczyzn, łatwiej nam pisać z tej perspektywy. Obwiniacie nas za to, że właśnie to zrobiliśmy? Żaden z nas pisząc nie myślał o kwestiach szowinistycznych i feministycznych - po prostu napisał typowe, sztampowe, proste opowiadanko o kimś mającym problem z zawartym paktem. Te teksty nie są, ani nie miały być, głębokie, odkrywcze, filozoficzne, przełomowe. Nie miały prawić o równouprawnieniu, tolerancji, wielokulturowości, czy innym haśle ze sceny politycznej. Nikt nie myślał o takich kwestiach podczas pisania. Weźcie to pod uwagę.

      Dlatego uważam, że rzucanie w nas uwagami typu "Masz tu mnóstwo (powyżej to tylko kilka przykładów) codziennego seksistowskiego bullszitu rzucanego dla poprawienia męskich humorów i ego. Zresztą twój komentarz na męski ból dupy." jest niemiłe. No po prostu cholernie niemiłe. I powinno być ci wstyd, autorze tego cytatu. Bo jedną stroną medalu jest piętnowanie nadużyć którejś z płci, ale zupełnie czym innym jest pobieżna ocena nieznanych ci ludzi. I jak napisał Devisto - jestem zniesmaczony generalizacją. Wrzucacie wszystkich do jednego worka, oskarżacie, zasłaniając się jednocześnie wyższą ideą. Ale jednocześnie popełniacie błąd nie postrzegając nas jako zwykłych ludzi, a naturalnych szowinistów. I tyczy się to przede wszystkim pana Cutesealpup, bo pani Nakedfemalegiant (pozdrowienia, tak przy okazji) skupiła się na tym co naprawdę jest z tą grą nie tak: na nieprzemyślanej mechanice, na braku odpowiedniego przemyślenia tematu, na braku playtestów i nie wyeliminowaniu błędów.

      I to byłoby chyba na tyle. Gdyby to ode mnie zależało, to zdjąłbym Byle do Świtu z witryny internetowej. Bo wyszło Byle Jak.

      Usuń
    3. Drogi Seth.

      Kluczowy fragment w Twojej wypowiedzi to: "Żaden z nas pisząc nie myślał o kwestiach szowinistycznych i feministycznych - po prostu napisał typowe, sztampowe, proste opowiadanko o kimś mającym problem z zawartym paktem.[...] Nikt nie myślał o takich kwestiach podczas pisania".

      W ogóle nie dziwi mnie, że skoro nie zastanawialiście się, w jaki sposób przedstawia postacie męskie i kobiece, to popłynęliście w stronę stereotypowych i karykaturalnych wizerunków kobiet i mężczyzn (tak, postaci męskich problem też dotyczy). Natomiast to, że nie myśleliście, nie jest żadnym usprawiedliwieniem, przeciwnie: skoro pojawiają się głosy krytyki, może warto zwrócić uwagę na ten problem przy kolejnych projektach (zwracam się do ciebie i RPGM, ponieważ komentujecie nawzajem swoje projekty; podobne problemy - choć nie tak poważne - były np. w Salsie). Z punktu widzenia odbiorczyni tej gry nie są dla mnie istotne intencje odbiorców (ani mnie nie interesują, ani nie mam do nich - przeważnie - dostępu), nie wiem, czy robi to niechcący, z braku wiedzy, czy jest pewnym siebie seksistą (do czego niektórzy z komentujących się tu przyznają).

      Nie jest prawdą, że cały zespół to mężczyźni: przy grze pracowała również Ellaine. Przypuszczam również, że każde z was ma kontakt z kobietami: matkami, siostrami, koleżankami, partnerkami oraz konsumuje media, w których występują kobiety (seriale są lepszym źródłem niż filmy). Warto, żebyście podjęli próbę wprowadzenia uczciwych postaci kobiecych (oraz dzieci w wieku innym niż embrionalnym lub niemowlęcym). Piszesz, że "szanujesz kobiety" - jeśli tak, warto, żeby za słowami poszły czyny: możesz podjąć próbę uczciwego, niestereotypowego przedstawienia postaci kobiecych w tych projektach, w których uczestniczysz.

      Bycie dobrym człowiekiem to proces, tak jak utrzymywanie higieny osobistej. Polecam Ci przesłuchanie filmiku z TEDxHampshire (w skrócie: jak ktos ci mówi, że masz kawałek sałaty na zębie, to nie krzyczysz, że przecież jesteś czysty, tylko idziesz umyć zęby, żeby rozwiązać problem - bo to no big deal).

      Pozdrawiam,
      nakedfemalegiant

      Usuń
    4. Przy projekcie pracowała również Ell, to fakt, ale była tylko korektorką naszych tekstów. I nie zwróciła nam uwagi na problem szowinizmu czy seksizmu. Nie mówiłem również, że cały zespół to mężczyźni - mówiłem, że historyjki są dziełem mężczyzn. A to jest różnica.

      Co do tego, że nie pomyśleliśmy pisząc - masz rację. Nie myśleliśmy o takich kwestiach. I nie jest to usprawiedliwianie się, ale stwierdzenie faktu. Takie rzeczy będą (przynajmniej przeze mnie) brane następnym razem pod uwagę, ale! Ale nie znaczy to, że nie popełnię następnego sztampowego i obarczonego stereotypami tekstu. Po prostu dlatego, że są settingi, w których takie założenie jest przyjmowane i pod takie założenie świata trzeba coś napisać.

      Co do kontaktów z innymi kobietami i "uczciwej" postaci kobiecej - zdefiniuj proszę "uczciwą" postać kobiecą. Bo takich funkcjonuje wiele. Mamy w kulturze przykłady kobiecej pani domu, są przykłady prężnej bizneswoman, która nie da sobie dmuchać w kaszę. Są kobiety wyzwolone lubiące dominację, a są kobiety wyzwolone lubiące być zdominowanymi. Są kobiety "szare myszki", są kobiety głośno wyrażające swoją opinię i zaznaczające swoje stanowisko. Jak z tego wyprowadzić "uczciwą" postać kobiecą? Moim zdaniem nie da się stworzyć tej "uczciwej" postaci kobiecej, bo będzie fałszywa. Tak samo nie ma "uczciwego" wzorca mężczyzny, szczególnie w tych czasach. Bo kiedyś, dajmy na to w średniowieczu, facet miał być silny. A teraz siła i postura to nie wszystko, tak samo jak u kobiety wygląd i zewnętrzna prezencja to również nie wszystko. Bo liczy się teraz to co mamy w głowach - a to znacząco różni się u każdego.

      Co do bycia dobrym człowiekiem - gdyby chodziło o kawałek sałaty na zębie, to po prostu bym poszedł umyć swoją paszczę. Ale kwestie feminizmu i szowinizmu to nie kaliber sałaty na zębie. Tu wcale nie jest prosto. Co byś powiedziała, gdyby za dwieście lat mężczyźni byliby słabszą płcią, która walczyłaby o swoje prawa? Załóżmy, że nie mieliby prawa głosu, że zarabialiby dwa razy mniej niż kobiety, że mieli by problemy z dostaniem jakiejkolwiek pracy. Czy stanęłabyś wtedy po stronie mężczyzn, czy broniła swojej płci?

      Eh, po prostu chodzi mi o to, że nie można przesadzać z żadną ze stron. I popieram ruchy kobiet walczących o swoje dopóki nie zaczynają przeginać. A przegięciem jest dla mnie dopatrywanie się wszędzie seksizmu i oskarżanie każdego mężczyzny o wrodzony szowinizm. To samo tyczy się mężczyzn - też przeginają i jestem przeciwny nadużyciom. I tu też można by mnożyć przykłady takich nadużyć, jak choćby powielanie głupich odzywek w stylu "wracaj do kuchni" czy rozpowszechnianie obrazu "tępej feminichy walczącej o nie wiadomo co". I to są już typowo szowinistyczne gadki. Tylko że nie każdy mężczyzna się z nimi identyfikuje.

      Usuń
    5. Seth:
      1. Gdybym chciał zrobić krytykę waszego dzieła na poziomie mechaniki, zasad i procedur, zajęłoby to co najmniej 3 strony drobiazgowej analizy. Sami zresztą wiecie, że nie jest to dobra gra.
      2. Fluff przeważa nad zasadami. Więc tak, też komentuję fluff. Jeśli jest on sztampowy, schematyczny i bezmyślny, a się do tego przyznajecie, to tak, będe to krytykował. I tak jestem delikatny. Ten poziom lazy writing zasługuje na blogowe analizatornie. Do tego stereotypy, do których są odwołania w tekstach, biją codziennym seksizmem (powtarzam), co pewnie wynika z lazy writing.
      3. Co do Karola Traksa, do którego się odnosiłem, sam się on radośnie do szowinistyczną świnią i trollowania feministek dla zabawy. Podobne zachowania widać u innych komentujących (patrz Nefariel).
      4. Nie, nie jestem internetowym mesjaszem delikatnie wskazującym ich autorom i autorkom ich błędy w grach. Nie muszę być i cenię swój czas. Wystawiacie swój produkt, zwłaszcza tak leniwie zrobiony i niedopracowany, to przygotujcie się na krytykę, też surową.
      5. Szowinizm i seksizm w tej pracy jest tu naprawdę wisienką na torcie. Większym błędem jest brak przemyślenia, jasnej idei i znowu, lenistwo osób biorących udział w projekcie.

      Usuń
    6. Co do pierwszego zdania i seksizmu: zwracam Ci uwagę, że w pierwszym zdaniu deprecjonujesz pracę swojej koleżanki Ellaine, której wkład został w grze zrównany z tym, które włożyły pozostałe osoby. Korekta to nie jest żadne "tylko", korekta to dużo roboty, a przydałaby się wam jeszcze solidna redaktorka lub redaktor (dodatkowe punkty za wyczulenie na lazy writing).

      Usuń
    7. Jestem Kamil Traks, a nie Karol :-) tekst o przyznaniu się do bycia szowinista był żartem, być może głupim, ale tylko żartem. Mam dobre stosunki z kobietami (wszelkiej maści). Po prostu wymiekłem przy przytykach o sexsizm. Widocznie nie ogarniam dzisiejszych standardów.

      Co do samego projektu , to będziemy go poprawiać. Wszelkie uwagi weźmiemy na warsztat :-)

      Usuń
    8. Dio mio! Mówiąc "tylko" miałem na myśli, że nie zajmowała się w projekcie niczym więcej! Właśnie o tym mówię - nie starajcie się wkładać mi w usta wymyślonych przez was fraz, które niby odczytujecie między wierszami. Niedługo nie będzie można używać niektórych słów języka polskiego, bo będą szowinistyczne. Co do samej Ell - jej wkład został zrównany z innymi, bo bez jej korekty i uwag co do tekstów całość wyglądała by pierdyliard razy gorzej (jeśli się tak da). Ell ma jednak strasznie dużo innych zajęć i dała nam do rozumienia, że redakcją zajmować się nie będzie, w żadnym projekcie. A nie mamy niestety nikogo obeznanego w tym temacie, staramy się więc działać sami. Efekty są mizerne, bo nie zajmujemy się pracą z tekstem na co dzień. Ja tam jestem zwykłym studentem akademii wojskowej, wiem jak odbezpieczyć Beryla i trafić 10 na tarczy, ale porządnie pracować z tekstem? To niestety jest na razie poza moim zasięgiem. Ciągle się dokształcam w tej materii (głównie dzięki Ell, za co jestem wdzięczny).

      Cutesealpup:
      1. To nie jest dobra gra i szczerze mówiąc możesz oszczędzić sobie czasu i nie pisać żadnej analizy - zapadła decyzja, że chcemy grę poprawić, tym razem na spokojnie i bez pośpiechu. Jak wyjdzie? Nie mam bladego pojęcia.
      2. Nie rozumiem tylko jednego - co złego jest w niektórych stereotypach? W sensie, co złego jest w tym, że się pojawiają? Co złego jest w tekście, który przedstawia stereotypową postać kobiety lub mężczyzny? Stereotypy nie wzięły się z powietrza, funkcjonują w społeczeństwie i to dość powszechnie. A "codzienny seksizm" brzmi dla mnie jak sformułowanie, dzięki któremu można atakować dowolne stwierdzenie. Równie dobrze mogę krzyknąć "Seksizm!" na dwie kobiety obgadujące jakiegoś faceta pod kątem seksualnym, a mogę tak również wrzasnąć na dwóch facetów robiących dokładnie to samo na temat kobiety. "Codzienny seksizm" jest w takim razie nieunikniony, jest częścią życia ludzi i powinien być wyłączony z rozmowy. Bo żadna strona go nie unika. Więc piętnowanie go jest jak powiedzenie, że ludzie jedzą chleb. No jedzą. I?
      3. Nie odpowiadam za znajomych z forum.
      4. Ale co innego merytoryczna krytyka, a co innego gniewne wrzucenie paru słów przeplatanych zarzutami o ograniczenie umysłowe twórców.
      5. Lenistwo, lenistwo, lenistwo. Lubisz to słowo. Ja bym po prostu powiedział "gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść". Ludzie pracowali, ale sobie przeszkadzali. Lenistwa raczej tam nie było, za to dużo niedopatrzeń.

      A co do lazy writing - przynajmniej punktów na stronie, którą podlinkowałaś - to właśnie jest sztampowe podejście do tematu. Można to określić jako lazy writing, ale kłóciłbym się tu o przetłumaczenie tego jako "lenistwa". Raczej jako "pisanie od niechcenia" i "pójście po najlżejszej linii oporu" - sam autor mówi, że wynika to ze spłycania postaci kobiecej. Większość pisarzy (nie pisarek) nie umie pisać o kobietach. Kobiece postaci są często płaskie, nudne i przewidywalne. Podobną tendencję mają również pisarki - ich męskie postacie też mają wiele wad. Pracowanie nad lazy writingiem rozumiem jako uczenie się jak tworzyć postacie przeciwnej płci, które mają jakąś głębię i cel w świecie. Których background ma solidne podstawy, a nie tylko "jestem biedną dziewczynką, która potrzebuje mężczyzny"/"jestem biednym mężczyzną, którego nikt nie kocha, ale nagle znajduje się kobieta, która dostrzega we mnie ukryte piękno" (odpowiednio sztampa pisana przez facetów i po slashu przez kobiety).

      Za to mam do was pytanie - jak byście przedstawili sukkuba by nie popaść w seksizm?

      Usuń
    9. @nakedfemalegiant - Mój wkład pracy nie został w żaden sposób zdeprecjonowany, ponieważ prawdą jest, że ograniczył się jedynie do korekty dwóch-trzech tekstów i paru drobnych uwag. Osobiście nie spodziewałam się, ani nie aspirowałam do tego, by w ogóle być w "liście płac". Z braku czasu nie byłam w stanie pomóc chłopakom w projekcie, którego deadline wyznaczyli na 31. października. I tyle.

      Nadto, uprzejmie - acz stanowczo - proszę, abyś nie używała mojej osoby, a tym bardziej płci, jako argumentu w dyskusji. Z góry dziękuję.

      Pozdrawiam,
      Ellaine.

      Usuń
  7. Ja o seksizmie.
    @nakedfemalegiant - Ty zawsze znajdziesz podteksty, więc żadna merytoryczna dyskusja z Twoją osobę w ogóle (a nie raz ją prowadziłem) mija się z celem, więc przemilczę.
    @cutesealpup - odniose się do twojego zarzutu o seksizm, gdyż wydaje mi się, ze nie do końca rozumiesz idei BDŚ.
    Człowiekowi jest źle, zawiera pakt, przez 10 lat jest mu dobrze, po czym wywiązuje się ze swojej umowy - umiera, często w tragicznych okolicznościach.
    To jest spłaszczone streszenie projektu. I teraz, jeśli głównym bohaterem w opowiadaniach będzie mężczyzna:
    "satysfakcjonująca praca, wspaniała żona, kumple,..",
    "moja" ukochana żona umierająca na raka i ja cierpię.

    jeśli kobieta:
    Następnie ma się spełnić w roli matki z bliźniakami (dziewczynka i chłopiec, jej!), ale tragicznie roni.

    Nieistotne, jakiej płci będzie 'główny bohater' i tak scenariusz będzie taki sam, rozumiesz? Kobiecie źle, potem dobrze, potem tragiczny finał. Mężczyźnie źle, potem dobrze, potem tragiczny finał.
    Celowo zacytowałem w przypadku mężczyzn te cytaty, by wskazać Ci, że pominąłeś, oczywiscie celowo, by dowodzić swoje zarzuty, kwestie tragicznego finału...mężczyzny (przykład sportowca).

    Mam nadzieję, że teraz rozumiesz sens i nie będziesz zarzucał czegoś, czego nie ma, byle podbić zarzut feministycznej bojowniczki, jaką jest nakedfemalegiant.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, rozumiem BDŚ. Jest prosta jak budowa cepa. Ciekawe, mężczyzna ma problemz pracą, odejściem żony, studiami, które nie dają perspektyw w sytuacji obecnego kryzysu finansowego, itp., a problemem kobiety jest po prostu bycie prostytutką. Mówimy tu o klasycznej dychotomii święta/dziwka obecnej w naszej kulturze. Dodatkowo, proponuję żebyś sprawdził, jak działa podryw na mówienie dziewczynie kobiecie per "jesteś zagubioną dziewczynką". Pilnuj zębów i noś chusteczkę, żeby obetrzeć oczy z gazu pieprzowego.
    Polecam ci pokazanie tych opowiadań jak największej ilości kobiet i zbieranie ich opinii. Może czegoś się nauczysz. Na razie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak kompletnie nie zrozumiałeś. To czy była wcześniej dziwką, czy straciła brata, czy cokolwiek innego złego jest absolutnie bez różnicy. Nie będę tego dalej tłumaczył, bo to jest logiczne dla prostej idei BDŚ.
      Po drugie: jeśli odczytałeś kiwanie głową z dezaprobatą i mówienie o głównej bohaterce, że jest zagubioną dziewczynką, jako podryw, to ty masz bardzo specyficzne poglądy na relacje damsko-męskie...;/
      Cóż, akurat kobiety czytały te opowiadania i jakoś nie przyczyczepiły się dla zasady to rzekomego sexizmu, który tak mocno uwypuklasz.
      I na koniec, za stary jestem na uczenie się takich rzeczy ;)

      Usuń