11/12/2013

Maid RPG - odcinek drugi! (1/2)

Zanim przejdziemy do kolejnego dnia z życia naszych heroin bohaterek (i bohatera?). Przyjrzyjmy się krótkiej scenie, po nastąpieniu Armageddonu.

- Kolację?! Świata nie ma, a Pan myśli o jedzeniu! - wściekła się Jinmon-sha - To niedo.... to niedobrze, że jeszcze go nie podaliśmy, prawda dziewczyny? - opamiętała się szybko.
Umiejętność: 4*1d6=6=24
Jinmon-sha wyszła na zewnątrz i pozbierała kawałki trucheł demonów. Sama nie wiedziała, jak zdołała sobie to przypomnieć, ale jeśli zmiesza się mięso demonów z woskiem świecy, to smakuje jak wołowina. Zrobiła więc steki z demona w sosie z czerwonego wina.

- Fuck... - wymamrotała Asakira widząc pustynię za oknem.
- Zaraz zobaczę co jest na kolację. Robiłam zakupy trzy dni temu, a że byłam jeszcze wtedy sama, to zrobiłam je na tydzień. Niestety, tylko dla dwóch osób - odpowiedziała Shiru po czym ruszyła do kuchni. "W lodówce powinny być najpotrzebniejsze rzeczy, których posiadłość nie wytwarzała sama - jajka, mleko, masło i inne pomniejsze rzeczy. W spiżarni powinno być dość sporo zapasów wędlin i serów oraz wszelkich przetworów, jak dżemy, konfitury i marynaty. Są tam również beczki z winem i piwem, więc sucho w gardłach nie będzie. Ciekawe czy kanalizacja działa?" - myślała po drodze. Robiąc w kuchni kolację zobaczyła jak Jinmon ciągnie mięso demonów i coś z nim kombinuje.
- E...? Jesteś pewna, że to się nadaje do jedzenie i nie jest zatrute? Bo mam wątpliwości... Chyba lepiej będzie trzymać się kanapek. I tak chleb najlepiej byłoby zjeść teraz, zanim sczerstwieje - powiedziała do koleżanki.
[UMIEJĘTNOŚCI K6=5*1=5]
Asakira szybko przygotowała stertę kanapek i zaniosła je na srebrnej tacy do jadalni. Zaraz potem wróciła się po kawę dla Pana.
- Kolacja!

Yuriko poczekała zgodnie ze zwyczajem aż jej pan zacznie jeść i sama rzuciła się na kanapki, bo szczerze mówiąc była już cholernie głodna, w końcu dziś zjadła tylko śniadanie!
- No nic dziewczyny, mieliśmy dość emocji na dzisiaj, chodźmy spać. Asa, powinnaś się przenieść do nowego pokoju, dachem zajmiemy się później. Dobranoc wszystkim.


Odcinek drugi
P- pani de Vert?
Gorący piasek i gorące sekrety!
(ok, na razie to najgorszy tytuł, jaki wymyśliłem)




Rozgrzany pustynny wiatr, powoli sunął po oknach domostwa. Jest szósta rano, lecz słońce świeci tak, jakby było już południe. Pan domu spał nadal twardo, lecz na dziewczyn czekała praca. Jak poradzicie sobie w tym nowym świecie i to z niemal pustą spiżarnią?
- Jinmon wymknęła się wczesnym rankiem z domu. Miała ku temu dwa powody. Pierwszy dotyczył zdobycia jedzenia, zaś drugi... spraw bardziej osobistych.
Ale najpierw pożywienie. Mięso demonów powinno się nadać ponownie.
Umiejętność 4*1d6=5=20
Jinmon na śniadanie przygotowała omlet z pozostałych w spiżarni jajek, a do środka włożyła pocięte mięso demonów.

No cóż... W domu wszystko było zasypane piaskiem i kurzem, tak więc Yuriko zaczęła dzień od gruntownego sprzątania po apokalipsie,
Umiejętność 3*1d6=1 =3
ale jej działania nie przyniosły zamierzonego skutku, bo pod kurzem była taka porcja zniszczeń, których nie dało się już naprawić.

Asakira przeniosła swoje rzeczy do nowego pokoju po czym pomogła sprzątać Yuriko - tego bałaganu nawet na dwie było za mało.
[UMIEJĘTNOŚCI K6=4*1=4]
Razem uwinęły się ze sprzątaniem domu do południa. Wszystko lśniło i było czyste.
Asakira wróciła do sali muzealnej i zaczęła przeszukiwać uzbrojenie Pana - w obecnej sytuacji choćby sztylet przy pasie by się przydał.
[SZCZĘŚCIE K6=3*4=12]
Udało się! Krótki wąski miecz idealnie pasował do jej surowego stroju.

- Zieeeew... dzień dobry wszystkim... o! Demoniczne kotlety! Świetnie!
Shiru szybko wchłonął danie przygotowane przez Jinmon
Przychylność dla Jinmon: 6(1d6) = 6
- Pięknie wysprzątane Asa, dobra robota
Przychylność dla Asakiry: 6(1d6) = 6
- Dobra, no to co my dziś będziemy ro...
*Ding ding ding!*
W posiadłości rozległ się dźwięk dzwonka
- Hm? Mamy gościa. Yuriko, mogłabyś otworzyć?

- Ekhem... Panie, ale Yuriko także sprzątała... - powiedziała niepewnie Jinmon.
- Hmmm? O.. przepraszam, Yuri...
*Ding dong!*
- Ehhh.... otwórzcie najpierw drzwi proszę, potem pogadamy

Asakira podbiegła do drzwi i otworzyła je dzierżąc w drugiej dłoni miecz.
- Tak?

Pod drzwiami stał zwyczajny starzec, ubrany w długi, brązowy płaszcz, który bardziej przypominał worek na kartofle. Trzymał w ręku niewielkie drzewko, na których korzeniach wisiały jeszcze resztki żyznej ziemi.
Starzec zakaszlał, po czym cichutko odrzekł:
- Udało mi się, nareszcie, proszę, przyjmijcie to, zaopiekujcie się tym.
Położył drzewko na ziemi, ukłonił się i bardzo powolnym krokiem odszedł w kierunku niekończącej się pustyni.

Asakira podniosła drzewko. Odwróciła się i spojrzała na Shiru.
- Panie, co z tym zrobić? Ktoś wie w ogóle co to za roślina?

- Sam fakt, że to roślina, jest dobrym znakiem. Dla mnie to wygląda jak zwyczajne drzewko, musimy znaleźć jakieś dobre miejsce, by go zasadzić.
Shiru otarł pot z czoła
- I już wiem, gdzie to miejsce się znajduje. Dziewczyny, chodźmy się wykąpać, daję wam dziś wolne. Na basen i w kąpielówki - marsz!

- W same kąpielówki Panie...? - zapytała cicho Asakira ocierając się o Shiru po czym poszła na górę do swojego nowego pokoju. Tam przebrała się w dwuczęściowy strój, wzięła ręcznik i zeszła na dół do pomieszczenia z basenem.
- Panie... - Jinmon podeszła do Shiru - a co mam zrobić, jeśli mam tylko to, co na sobie...? Będę musiała się tego pozbyć... Mam nadzieję, że to Panu nie przeszkadza...? - zapytała niepewnie i niewinnie.
- Ależ, kochana, przecież jesteś u siebie, nikt nie patrzy. Ale jak naprawdę się wstydzisz, to w szatni znajdziesz coś dla siebie.
- Czego miałabym się wstydzić? Przecież wszystkie mamy to samo... - zdziwiła się Jinmon.
-Popieram, ja też nie wkładam żadnego stroju - uśmiechnęła się lekko Yuriko i już chwilkę później pluskała się w basenie w stroju Adama (a raczej Ewy).
Dziewczyny bawiły się już w najlepsze, drzewko zostało położone na skałach, obok wody.

[Obrazek: 166009-onsen_large.jpg]

Drzwi się rozsunęły i na scenę wkroczył Shiru, jak na szlachcica przystało, włożył wykwintny, lecz mimo to kuszący strój. Czerwone spodenki i drobna, karmazynowa koszulka zasłaniała jego gładką skórę.
Hm... jak na zaprawionego w boju rycerza, to rzeczywiście ma niezłą cerę...
I nogi...
I pupę...
I... biust?
Hej, zaraz!

- No przecież mówiłam! Wszystkie mamy to samo! - zaśmiała się Jinmon, ciągnąc Shiru do wody.
-Że COoooooOooOOooo? - krzyknęła Yuriko wyrywając z wody, ale chwilę później ochłonęła i rzekła do swojego pana (?) -Naprawdę piękne ciało, Shiru. Zapraszam do nas!
- Ehm... co jest z wami?
Shiru obejrzała się zdezorientowana
- Ej... nie mówcie mi że... ahh, no tak. Hahaha! Nawet Asa tego nie zauważyła, mimo, że jest tutaj najdłużej.
Shiru poprawiła swoją koszulkę, prawie się zsunęła, gdy Jinmon zaciągnęła ją do wody
- Większość... nie... wszyscy przyjaciele z mojego rycerstwa byli facetami, więc z przyzwyczajenia zwracali się do mnie, jak do mężczyzny. No i... tak jakoś zostało. Pod zbroją płytową nie widać, kto co ma między nogami, hahahaha! Zresztą, czy to ważne?
Szlachcianka spojrzała na drzewko
- Może ktoś z was je zasadzić? Na środku "basenu" jest niewielka wysepka, powinno to być dobre miejsce

- Oczywiście, Shiru! - zaśmiała się Jinmon i z gracją pobiegła w kierunku wysepki, chlapiąc we wszystkie strony wodą.
Czułość 3*1d6=1=3 
Gracz: [Wykorzystuję punkt Przychylności i podwyższam wynik na kości do 2, ostatecznie uzyskując 6]
Niestety, poślizgnęła się i całe drzewko zniknęło pod wodą wraz z nią. Gdy wstała i wyciągnęła roślinkę nad wodę, okazało się, że... roślinka jakimś cudem jest cała. 
- Ekhm... Może jednak będę ostrożniejsza...

Asakira zdjęła swój strój. Skoro jest w gronie kobiet, to i po co jej on? Obmyła się po czym wyszła na brzeg.
- Idę po jakąś łopatkę. Rękoma raczej nie wykopiemy wystarczająco dużego dołka na korzenie.
Asakira potruchtała do szopy, już dawno nie biegała nago na świeżym powietrzu. Otworzyła drzwi, poszperała w chwilę w gratach zgięta w pół. W końcu znalazła! Niewielki szpadel ogrodniczy, idealny do wykopania dołka na wysepce pośrodku basenu.
[UMIEJĘTNOŚCI K6=5*1=5]
Wzięła drzewko i wsadziła je w dołek przysypując korzenie ziemią.

- Prawdziwie fachowa robota, Asa
przychylność dla Asakiry: 1(1d6) = 1
Drzewko już stało pięknie na środku basenu. Promienie słoneczne odbite od wody padały na jego niewielkie listki a znad otwartego dachu ciągnął ciepły wiatr. Dziewczyny siedziały w wodzie i spoglądały na melancholijny spektakl natury z uśmiechem na twarzy.
- Wydaje mi się, że nie starczy już demonów do robienia kotletów, Jinmon, musimy pomyśleć, co robić dalej.


A teraz... rozmowa "posesyjna":
Gracz (Asakira):  Shiru jest kobietą :I?
Gracz (Asakira): No ku*wa.
Ja: Co klniesz, sam chciałeś przecie
Gracz (Asakira): Co chciałem?
Gracz (Asakira): Chciałem tentacle, a nie crossy.
Mówiłeś, że lepiej by Ci się odgrywało, jakby MG grał kobietą, jak reszta
Gracz (Asakira): Noob -_-
Gracz (Asakira): Mówiłem, że lepiej jakby MG BYŁ kobietą.
Gracz (Asakira): IRL.
Ja: *wali głową o ścianę*

W skrócie: wczoraj, gracz mi powiedział, że lepiej by mu się podrywało MG, gdyby był kobietą. Jak się okazało, chodziło o mnie, a nie o Shiru.

Cóż...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz