11/11/2013

Maid RPG - odcinek pierwszy!


Odcinek pierwszy
Pan wśród panów?
Awans ektremalny w Mansion de Vert!




*ding dong*

- Ahhh! - słychać było krzyk z pokoju pana
- Jest szósta rano! Czy ludzie nie wiedzą, że przyjmuję gości dopiero od dwunastej? Otwórzcie drzwi!


Yuriko wyskoczyła z łóżka, szybko uczesała włosy, zarzuciła na siebie szlafrok i rzuciła się pędem przez całe domostwo do drzwi, prekreciła zamek i chowając okazałe piersi pod połami szlafroka otworzyła drzwi.

Przed oczami Yuriko, ukazała się cała gromada rycerzy, giermków, żołnierzy i innej "półszlachty" z miasta Kyr.
Przy drzwiach stał już starszy człowiek. Długa, brązowa (lecz już siwiejąca) broda, piękne, krwistoczerwone szaty, złote pierścienie. W ręku trzymał potężny pergamin.
- Czy Pan jest w domu?


Asakira zaspana ubrała swój czerwony szlafrok i powlokła się do kuchni zaparzyć kawę dla domowników. Nie dbała o swój dość wyzywający wygląd, po prostu chciała się napić i obudzić. Nie przywykła do wstawania o 6:00 rano, Pan zazwyczaj wstawał około 9:00, ona o 8:00 by się odświeżyć i przygotować dla niego śniadanie. Dziś... Dziś zapowiadało się paskudnie.

Yuriko poczuła nagle przypływ gniewu w sercu

TEST WOLA 2*1d6=10

i burknęła do starca
-To zależy kto pyta!


Starzec odskoczył lekko do tyłu, poprawił brodę i odburknął:
- Jesteśmy radą miasta Kyr. Król Ashinigani zmarł wczoraj w nocy, bezpotomnie. Wspólnymi siłami, przekopaliśmy wszystkie dokumenty stolicy w poszukiwaniu następcy
Starzec przełknął ślinę
- Cóż... wychodzi na to, że pan Shiru jest jedynym szlachcicem, który w czystej linii wywodzi się z Kyr. Więc... tak... jest nowym królem naszej krainy.

- COOOOOOOOOOOOoooooooooOOOOOOOOOOOO!!??

Z szybkością orka w stanie berserku, szlachcic zleciał po schodach na dół, pojawił się drzwiach. Zaskoczona Yuriko wykonała kilkanaście kroków do tyłu.
- JA!? Heh.. nareszcie ktoś docenił mój trud, kiedy koronacja?
- Teraz - odpowiedział starzec, po czym założył koronę na bujną czuprynę młodzieńca
- To... wszystko? - zapytał zaskoczony Shiru
- Cóż... nie ma władcy, nie możemy pozwolić na anarchię, musimy działać szybko i zdecydowanie. Dzisiaj popołudniu przybędzie do pana radny, by odebrać pierwsze rozporządzenia. Cóż... to wszystko, żegnamy.
Oddział szybko ewakuował się się ogrodu, w sali została tylko Yuriko i zdezorientowany... król?


-Król czy nie król śniadanie zjeść musi. Chodź panie do jadalni, a ja zaraz podam coś dobrego do jedzenia. - powiedziawszy to Yuriko odwróciła się na pięcie i podążyła do kuchni zrobić coś na ząb dla siebie i swojego pana.

TEST UMIEJĘTNOŚĆ 3*1d6=18


- Panie, czy moje przybycie przyniosło jakieś kłopoty? Słyszałam tego człowieka, który mnie tu przysłał... Jeśli sprawiłam jakiś kłopot... Pan został Królem...? Czy to znaczy, że będę sprzątać w pałacu? Nigdy nie byłam w pałacu...

Na stole w kuchni czekały 4 filiżanki parującej kawy. Asakira siedziała rozwalona przy kuchennym stole w pozycji znanej jako Wielki Nieogar. Na widok Pana podniosła się z krzesła i lekko dygnęła - poła szlafroka lekko się odchyliła, ale nie na tyle by cokolwiek pokazać.
- Czy mój Pan czegoś sobie życzy? - spytała zaspanym głosem.


- Jestem królem i... nie wiem co robić. Wiem (wiedziałem) jak zabijać smoki, ale rządzić królestwem? Nie mam pojęcia...
Wziął duży łyk kawy
Shiru zdecydował się zwrócić o pomoc do pokojówek... ale do której? Cóż, może najlepiej do tej, którą zna najlepiej?
- Asakira? Gdybyś była królową, jakie byłoby Twoje pierwsze rozporządzenie?


- Rozporządzenie? - spytała retorycznie rozespana.
- Chyba zaczęłabym od sprawdzenia stanu domu... Znaczy królestwa. No bo właściwie z takim królestwem to jak z domem - tylko bardziej. Trzeba popatrzeć gdzie są pajęczyny, gdzie kurz, trzeba wiedzieć gdzie jest dżem na kanapki dla Pana. A takim Panem w państwie są chyba ludzie. Trzeba wiedzieć kiedy im można dać kanapkę z dżemem, a kiedy trzeba ich zmusić do kąpieli.
Asakira podniosła się z krzesła. Puchaty szlafrok strasznie na niej wisiał, ledwo utrzymywała jego poły na miejscu. Starając się nie obnażać przed swoim Panem skierowała się ku wyjściu z kuchni.
- Pójdę się wykąpać. To barbarzyństwo zrywać człowieka tak wcześnie z łóżka.


- Hmmm... tak! To logiczne! Dzięki Asa!

Asakira dostaje 2(1d6) = 2 punktów przychylności

- Jak przyjdzie radny, to powiem mu, żeby mi przywiózł dokumenty na temat państwa. Będzie trochę czytania... ale co tam. A tymczasem... śniadanie!
Shiru zasiadł do stołu i zajął się daniem, sporządzonym przez Yuriko
- A tak kochane... mam dla was robotę. Jak się umyjecie i coś przekąsicie...
Wyjął cztery wiadra czarnej farby spod stołu
- Chcę, byście pokolorowały róże przed wejściem na czarno. Dzisiaj w modzie jest gotyk! Chcę, by mój pałac królewski budził respekt.
Zbliżył się do Yuriko i Jinmon
- Wiecie... nieumarli, licze, wampiryzm, romantyzm... te sprawy.


Jinmon od razu wzięła puszkę farby, jednak podziękowała za pędzel. 
- Róże są zbyt delikatne na malowanie ich pędzlem. - odparła. 
Wyszła do ogrodu i zabrała się do pracy...

Czułość 3*1d6=6= 18
Nabrała trochę wody z fontanny do wiaderka i z wdziękiem właściwym swojemu wyglądowi zaczęła muskać płatki kwiatów palcami, a gdy rozchyliły płatki, maczała opuszki w farbie, zmywała jej nadmiar i delikatnie ozdabiała płatki róż. Robiła to w taki sposób, aby warstwa farby nie przykryła całkowicie czerwieni róż. Dawny kolor miał przebijać delikatnie, aby czerń zdawała się płonąć w świetle słońca.


Yuriko także chwyciła puszkę i ruszyła malować róże po drugiej stronie ogrodu. Zamiast na pięknym wyglądzie, skupiła się jednak by róże wyglądały schludnie, ale było ich pomalowane dość wiele. Wzięła więc mały pędzelek i

Test Umiejętność 3*1d6=18

zaczęła po trochu nakładać strugami farbę na każdy płatek, gdzieniegdzie pozostawiając różowe rysy. 


Gdzieś z ogrodu, dobiega dziwny dźwięk...

*uuuuuuUUUAAAGgggghhhhh!*


Yuriko podskoczyła mimowolnie słysząc nagły dźwięk i 

TEST WOLA 2*1d6

zebrała się w sobie ruszając biegiem w stronę źródła dźwięku.


Tymczasem....

Asakira powoli kończyła swoją kąpiel, gdy nagle...

*bul* *bul*

*WOOOOOOOOOSH!*

Coś twardego wyskoczyło z kanalizacji! Ciemnoczerwona kula wystrzeliła z wanny (spomiędzy nóg Asy) i uderzyła w sufit. Cała łazienka jest pełna wody!

*BUM!*

Kula odczepiła się od sufitu i gruchnęła do wody, na szczęście, nie trafiła w dziewczynę


Wracając do ogrodu

Jinmon-sha z uśmiechem przerwała pracę, kończąc właśnie ostatnią różę. Warstwa farby była tak cienka, że dało się wyczuć słodki zapach róż. 

Czułość 3*1d6=6 = 18

Ojej... Pewnie coś się zaplątało w bluszcz... Muszę iść pomóc temu czemuś...
Jinmon-sha pobiegła w stronę odgłosu radośnie podśpiewując, a wszystkie pobliskie ptaszki ćwierkały wraz z nią.


I znowuż do łazienki...

Asakira krzyknęła. "Co to za cholerstwo?" pomyślała biorąc kulę do ręki. Owinęła ją w ręcznik i wyszła z wanny, po czym poszła się przebrać. Włożyła swój uniform, na który składała się biała bielizna i prosta, wąska suknia - nigdy nie mogła zrozumieć czemu niektóre służące ubierają tyle falbanek i mają bufiaste rękawy. To takie niepraktyczne! Przejechała ręką po pończochach wygładzając fałdy materiału. Pojawienie się nagle dwóch nowych kobiet w domu burzyło jej plany. Od ponad roku opiekowała się sama Shiru, powoli go od siebie uzależniała. I nagle wpiernicza jej się święto(j)bliwa zakonnica przewracająca popiersia i jakaś perfekcyjna pani domu! Garh! I jeszcze ta kula! Asakira wróciła do łazienki i odwinęła ręcznik. Zbadała kulę z wrodzoną podejrzliwością...
[PRZEBIEGŁOŚĆ K6=2*3=6]
Co to może być? Asakira schowała kulę do fartucha i wypadła ze swojego pokoju i zeszła na dół malować róże. Wzięła mały pędzelek i przysiadła z puszką farby przed krzakiem róży. Ujęła w swe dłonie delikatnie kwiat i powolnymi ruchami malowała czarne paski na płatkach - czerwono czarny układ szczególnie jej się podobał.
[CZUŁOŚĆ K6=5*3=15]
Asakira pracowała szybko, chciała przyćmić swe nowe "koleżanki" ilością wykonanej pracy. Pytanie tylko, czy biała bielizna, w szczególności pończochy, przetrwały krople czarnej farby...
[SZCZĘŚCIE K6=1*4=4]
Tym razem się udało.

Słysząc krzyk, Asakira zerwała się z ziemi i rozejrzała po ogrodzie. Zaczęła się skradać w kierunku dźwięku...
[PRZEBIEGŁOŚĆ K6=3*3=9


Jinmon i Yuriko powoli zmierzały w stronę źródła dźwięki. Ogród ciągnął się w nieskończoność... ciągle czerwone róże i róże. Ale w końcu, dotarły do bardziej ponurej części ogrodu. Ziemia tutaj była bardziej krucha, liście ciemniejsze a róże powoli więdły. Posiadłość już była kompletnie zasłonięta bluszczem, bohaterki poczuły się, jakby były w środku mistycznego lasu.

*UuuuuuuuuuuAAAAAGHhhhhhhh*

W końcu dotarły do rozwidlenia, obtoczonego kamiennymi łukami. Na środku znajduje się zarośnięty grób, spod ziemi wystaje ręka, która próbuje wykopać resztę ciała na powierzchnię

- Uaaghhh! Co zrobiliście z moihhhhimy rużami!?

[Obrazek: gallery_1854_4_16787.png]

Przed bohaterkami znajduje się... trup! Zombie! Ale dlaczego jest on ubrany jak sam pan Shiru?


Jinmon-sha zawyła wściekle:
- Nikt nie będzie mi tu brudził świeżo pomalowanych róż rękami, które są całe w piasku! Możesz sobie być nawet dziadkiem Pana Shiru, ale jak chcesz dotykać kwiaty, to trzeba umyć ręce! 

Wola 2*1d6=5=10


Yuriko nie przywykła do widoku żywych trupów 

Wola 2*1d6=4 = 8


Skoro Jinmon rozpoczęła walkę, to wytłumaczę szybko jak to działa.
Każda postać decyduje, za pomocą jakiej cechy chce zaatakować przeciwnika (dowolną może wybrać, o ile potrafi to fabularnie wytłumaczyć)
Rzuty odbywają się, tak jak przy normalnych testach, każdy rzuca 1k6 i mnoży wynik przez wybraną cechę.
Osoba, która uzyska największy rzut, zadaje przeciwnikowi tyle stresu, ile wyniósł jej atak podzielony przez cechę użytą w ataku przez przeciwnika (dla przykładu: jeśli przeciwnik atakował za pomocą woli, w której ma 2 punkty, a gracz wyrzucił 8 w ataku, to przeciwnik otrzymuje 4 punkty stresu).

Jinmon grozi strasznemu nieumarłemu, lecz jest wspierana przez Yuriko! (Ich rzut na wolę się sumuje =18)

- Buaaaaaagh! Rusze mają być czerwone! Czerwone jak krefffff!

Wola nieumarłego: 3*3(1d6) = 3= 9

Zombie otrzymuje 6 punktów stresu

- Ahhh! nie krzycz po mieee!

Nagle, bohaterki zauważyły Asakirę, chowającą się w krzakach za plecami nieumarłego. Mieszka tutaj dłużej od reszty, więc widocznie zna wszystkie skróty.


Asakira podniosła leżącą na ziemi ostro zakończoną gałąź...

...i zaczęła się skradać za plecy trupa...
[PRZEBIEGŁOŚĆ K6=3*3=9]

...po czym szybko do niego doskoczyła i wbiła mu gałąź w obojczyk!
[PRZEBIEGŁOŚĆ K6=4*3=12]


Atletyka zombie: 3*5(1d6) = 5=15

- Hahahahahaha! Nie! - Zombie odepchnął Asakirę na ziemię, otrzymuje ona 5 punktów stresu.


Przywaliła z pięści w bok głowy!
[ATLETYKA K6=5*1=5]


Atletyka zombie: 3*3(1d6) = 3=9

- Buaaaaghh! - Zombie chwycił Asakirę za dłonie i wrzucił ją do swojego grobu! Otrzymuje 3 punkty stresu.


- Bardzo dobrze! To niedopuszczalne tak niszczyć grób rodzinny! No i róże dookoła grobu są czerwone! Także wracaj do swojego grobu i nie przeszkadzaj! 

Atletyka 3*1d6=2=6

Jinmon popchneła otumanionego trupa wprost do otwartego grobu!


Atletyka zombie: 3*1(1d6) = 1

- Ahhhh! - zombie wpadł do grobu... prosto na Asakirę! Otrzymał 2 punkty stresu


- WYCIĄGNIJCIE MNIE SPOD NIEGO!!! - wydarła się Asakira starając się wypchnąć trupa z grobu.
- Panie, pomóż mi!


W ogrodzie pojawił się nagle Shiru

Jinmon-sha odrzuciła ojca Shiro i wyciągnęła Asakirę. 
Atletyka 3*1d6=4=12
Na dokładkę jeszcze wykręciła trupowi kark do tyłu i szepnela: Kobiet się nie bije.

Atletyka zombie: 3*5(1d6) = 5=15

Tak, kark zombie pięknie się obrócił... ale nie zrobiło to na niego większego wrażenia. Zdechlak chwycił Jinmon i... zabrał ją ze sobą do grobu, poleciała prosto na miejsce Asakiry

- Stary? Ty żyjesz? Co się dzieje? Róże Ci nie odpowiadają i za to moje dziewczyny bijesz? - spojrzał na Yuriko i Asakirę - Yuriko, wyciągnij Jinmon z grobu. Asa, leć do muzeum po jakąś broń.

Rozkaz to rozkaz, co zrobić? Yuriko rozpędziła się i wyskoczyła wprost do grobu, celując zgrabnymi nóżkami w tułów zombiaka

Atletyka 3*1d6=4 = 12

Atletyka zombie: 3*6(1d6) = 6=18

Ojciec Shiru chwycił za nogę Yuriko, w czasie gdy ta leciała prosto w niego niczym w jakimś filmie Kung-Fu. Zombie zawirował wraz z dziewczyną i... katapultował ją w powietrze, blada dziewczyna poleciała nad koronami kilku drzew i wylądowała w krzakach, kilkanaście metrów dalej. Otrzymała 6 punktów stresu.

- Miałaś wyciągnąć Jinmon z grobu, a nie bawić się w Dom Latających Elfów... ale dobra

"Skoro siła nie działa, to niech przemówi wdzięk!"
Czułość 3* 1d6=6=18

Jinmon przemogła się i namietnie pocałowała trupa.
- Jak będziesz spokojny, to będę cię czasami odwiedzać...

Czułość zombie: 3*5(1d6) = 5=15

- Umpf - po otrzymaniu całusa od pięknej Jinmon, nieumarły... stracił przytomność? Otrzymał 6 punktów stresu i tym samym doznał jej eksplozji.

- Hmmm... takiej techniki walki jeszcze nie widziałem - odparł Shiru

Asakira pognała do sali muzealnej i wzięła długi miecz, po czym pędem wróciła z powrotem do grobu

Jinmon wyszła z grobu.
- Panie, czy mogłabym iść się wykąpać? Nie chciałabym pobrudzić róż...

- Eeee... chwileczkę, tak... Widzę, że Asakira nadciąga już z bronią
Przyniosła piękne, zdobione ostrze
- Elegancki wybór Asa, mogłabyś to zrobić za mnie? Wiesz... nie lubię starego, ale jakoś nie potrafię mu też miecza wbić, zbyt okrutne to dla mnie.

Asakira skinęła głową i mrużąc oczy podeszła do leżącego trupa. Uklękła przy nim, obróciła jego głowę i ujmując go pod brodą z szacunkiem, ale i precyzją, przebiła jego głowę klingą.
[CZUŁOŚĆ K6=3*3=9]

- *tfu* Dobra robota dziewczyny, ale teraz poszukajcie Yuriko, wymyjcie się i odpocznijcie - spogląda na niebo - Słońce wysoko, za niedługo przybędzie radny


Problem został rozwiązany przez pokojówki, czas przyznać przychylność!
Asakira - 4(1d6) = 4
Jinmon-sha - 5(1d6) = 5
Yuriko - 2(1d6) = 2

Asakira poszła w las szukać Yuriko, starała się nasłuchiwać jej głosu - być może szczęście nie zawiedzie?
[SZCZĘŚCIE K6=1*4=4]
Chyba jednak jeszcze poszuka...


Atletyka 3* 1d6=5=15
Jinmon wspieła się na drzewo i od razu spostrzegła Yuriko, która zwisała z drzewa zaczepiona podwiązką o gałąź. "Mamy naszą zgubę!" - z radością krzyknęła Jinmon-sha.


Asakira wróciła do kuchni, wzięła szmatkę i wyczyściła miecz. Następnie odniosła go do sali muzealnej. Wróciła na górę do łazienki i ją posprzątała. Gdy wszystko było już suche i czyste zamknęła się w swoim pokoju i wyciągnęła kulę z fartucha. Położyła ją na stoliku i ostrożnie zbadała, starając się być niezwykle delikatną.
[CZUŁOŚĆ K6=5*3=15]


Jinmon zdjęła Yuriko z drzewa i pogoniła razem z Yuriko za Asakirą. Gdy były już w trójkę, zaproponowała: 
- Asakiro, jesteś tutaj najdłużej, więc to do ciebie należy decyzja: jak dzielimy się obowiązkami? Trzeba domalować kwiaty, ugotować obiad, zetrzeć kurze i dobrze byłoby jeszcze zdążyć się przygotować na przyjście radnego. Zadecyduj, jak się dzielimy.... jeśli chcesz oczywiście.


Yuriko posłusznie zeszła z drzewa i podążyła za Jinmon do domu. Gdy wysłuchała jej propozycji szybko zadelkarowała
- Ja mogę skończyć malować róże


- Świetnie, skoro Asakira nas ignoruje, to zajmie się gotowaniem. A ja ścieram kurze - uśmiechnęła się radośnie Jinmon-sha i wybiegła wesoło machając miotełką.

Umiejętność 4*1d6=2=8


-Masz rację, pewnie jest zła że tyle czekałaś żeby pomóc jej uciec przed tym zombiakiem! Zabieram się do pracy. - jak rzekła tak zrobiła i już chwilę później była na zewnątrz i kończyła malowanie róż na czarno, tym razem jednak, widząc że jej koleżance lepiej wyszło, próbowała zrobić to tak jak ona, opuszkami palców maziając po płatkach.

Czułość 4*1d6=2 = 8


Prace idą pełną parą. Yuriko i Jinmon widzą już, jak z oddali nadciąga znajomy radny na swym koniu... strasznie nerwowy jakiś.

(Zdarzenie)
1(1d6) = 1
4(1d6) = 4
(14)
<<osz cholera ;-) - komentarz MG>>

- AaaaaaaaaAAAAAAA!!! - radny krzyczy w stronę pokojówek, wymachując rękoma we wszystkie strony


Jinmon-sha wybiegła z domu, w dłoni dzierżąc swoją miotełkę do kurzu. 
- Och, Pan Radny! - przywitała go z uśmiechem - Co się stało?


Yuriko także popędziła w stronę urzędasa
-Głupia, nie widzisz że coś go boli? - zganiła koleżankę -Co panu dolega?


- Katastrofa! Armageddon! - człowiek podjeżdża na swym zdyszanym koniu do dziewczyn
- Gigantyczny legion króla demonów nadciąga na królestwo Eyr! Żadna armia nie potrafi mu stawić czoła! Potrzebujemy waszego pana! Ponoć pokonał kiedyś armię smoków, nie?
Z oddali słychać już marsz tysięcy kopyt, trawa zaczyna płonąć, nadciąga ogromna horda piekieł prosto na posiadłość De Vert!



Tymczasem, Asakira bada w swoim pokoju tajemniczy artefakt znaleziony w wannie. Dziewczyna przygląda się dziwnej kuli ze wszystkich stron. Coś zabłyszczało w środku, pokojówka lekko dotknęła kulę koniuszkiem palca.

(Zdarzenie)
6(1d6) = 6
6(1d6) = 6
(66)

Gigantyczny promień wystrzelił z kuli i przedziurawił dach pokoju Asakiry! Magiczna energia przebiła się przez niebiosa i rozpaliła chmury diabelskim ogniem! Radny wraz z resztą dziewczyn z otwartymi ustami spoglądają na niebiański spektakl, wkrótce promień (jakimś cudem) powrócił na ziemię i... uderzył prosto w armię demonów! Potwory zostały spopielone i znikły, tak szybko jak się pojawiły.

Do pokoju niebieskowłosej wpadł nagle Shiru
- Hej, Asa, co tutaj się dzieje? Nie wiedziałem, że potrafisz organizować imprezy. Hm? Co to? Skąd wzięłaś ten Katastrofalny Krasnoludzki Katalizator™?


Jinmon-sha stała przed posiadłością z wyrazem wielkiego szoku na twarzy. Jej szczęka spokojnie grzmotnęłaby o brukowaną ścieżkę, gdyby nie to, że wtedy wyglądałaby brzydko.

- Chyba już nie ma z kim walczyć... - powiedziała bardziej do siebie niż do innych.


Asakira odwróciła osmaloną twarz w stronę Shiru - jej strój lekko się z przodu tlił. Ugasiła go szybkimi pacnięciami dłoni, a jej biust podskakiwał jak radosne szczenię widzące swego pana... Odwróciła się do Shiru i lekko ukłoniła.
- Ja bardzo przepraszam... To coś wypłynęło dzisiaj z wanny jak się kąpałam. Chciałam to zbadać, bo nie wiedziałam co to jest. Nie chciałam by Pan zajmował się jakimiś głupimi kulami - Asakirze zeszkliły się oczy. Bała się, że zostanie zwolniona za poczynione w posiadłości zniszczenia. A w dodatku musiała stać przed Shiru w tym zniszczonym uniformie...


- Głupia jesteś, jesteś ze mną od początku, bez Ciebie to bym ten dom rozwalił jakbym tylko chciał kawę zaparzyć

Asakira traci punkty przychylności: 3(1d6) = 3

Shiru wziął kulę do ręki
- Łosz na Bogów! Musi w Tobie niezła magia drzemać mała! Nie mamy czasu, pamiętasz ten posąg rycerski w muzeum? Pociągnij za jego rękę, ale w dół! Szybko!
Szlachcic otworzył okno w pokoju dziewczyny
- Hej! Yuriko! Jinmon! Do Domu! Biegiem!!!


-Co to do cholery było?! - krzyczała mimowolnie Yuriko. Po półminucie tym podobnych wrzasków wreszcie się zamknęła i powiedziała krótko do radnego -Mój pan jest w domu, zapraszam, jeśli tylko nadal chce się pan z nim spotkać. Tak czy inaczej, ja już idę się położyć spać, do zobaczenia jutro. - jak rzekła tak zrobiła, odwróciła się na pięcie i poszła w kierunku rezydencji, w pół kroku usłyszała jednak wołania Shiru, pokręciła więc tylko głową z dezaprobatą i wraz z Jinmon ruszyła do niego.

Asakira zbiegła do sali muzealnej i podbiegła do posągu rycerza. Uwiesiła się jego wyciągniętej ręki w desperackiej próbie pociągnięcia jej w dół.


Jinmon-sha wbiegła do domu i pociągnęła za sobą Yuriko. Kierując się wrzaskami Shiro spotkała Pana i Asakirę w muzeum.
-Daj mi to - powiedziała Jinmon.

Atletyka 3*1d6=6=18

*klik* *klik* *klik* *klik*

Dziwnę dźwięki rozległy się w domu.
- Dobra robota! Mój stary zamontował ten mechanizm obronny. Zaraz będziemy bezpieczni
Wokół posiadłości wyrosły nagle grube, kamienne mury, otoczyły one posiadłość aż po dach, zamieniając ją w masywną piramidę. Zanim to się jeszcze stało, bohaterowie zdążyli ujrzeć zza okna radnego, który na swym koniu odleciał w przestworza, będąc niesionym przez zapalony głaz, który wyrwał się z ziemi.
- CHOLEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEERAAAAAAAAAAAAA! - pomimo apokalipsy, krzyk był całkiem słyszalny w domu
Ziemia się zaczęła trząść i trwało to kilka godzin, wszyscy siedzieli w milczeniu w muzeum i czekali, aż świat się uspokoi.

Nagle... cisza.

Kamienne mury schowały się pod ziemię, zza okien było widać pustynię, rozciągającą się aż po horyzont, z nieba biło ostre słońce a wokół posiadłości nie było już ani jednej róży.

- Hm... chyba już nie jestem królem - odparł Shiru - Co mamy dziś na kolację?

Ze względu na zdarzenia, klimat przygody zmienia się z Fantasy na Post-Apokalipsę


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz