1/22/2014

Atomowy Weekend

Wraz ze znajomymi zorganizowaliśmy sobie tzw. "Atomowy Weekend". Dwie sesje w dwa dni: w piątek graliśmy w Neuroshimę (kumpel prowadził) a w sobotę w Afterbomba (ja prowadziłem).
Wyszło świetnie, skład graczy troszeczkę się różnił, ale klimat był (prawie) taki sam.

Neuroshima:
Badaliśmy opuszczony (czy aby na pewno?) bunkier, który ponoć miał być wypchany po brzegi dobrami - amunicja, lekarstwo, jedzenie i elektronika - czego tylko dusza zapragnie. Tak przynajmniej powiedział nam pewien ślepy rusznikarz, który słyszał pogłoskę od swojego kumpla za czasów wojny.

W drużynie mieliśmy krwiożerczego szamana, kowboja z Las Vegas (potrafił ujeżdżać mechaniczne byki) i łowcę mutantów, który ubierał się jak na wyprawę safari (moja postać).

Najgłupszy moment? Nie mogliśmy otworzyć drzwi (rozsuwanych) w bunkrze, nie znaliśmy kodu dostępu, więc wpadłem na genialny pomysł, by zrobić spięcie w drzwiach. Jak? Chciałem uderzyć w przewody elektryczne maczetą...

Dzielni pseudobohaterowie w bunkrze.
Afterbomb:
Ot, prosta przygoda - drużyna chce po prostu mieć spokój i zamieszkać w Pheonix w stanie Arizona. Problem? Zasrani Korsarze napadli na bus naszej ekipy i przestrzelili opony... głowę kierowcy również.

Na szczęście, drużyna  natrafiła na niewielkie miasteczko rządzone przez Unię Handlową, zostali przyjęci jako ochroniarze dla starego miejskiego mechanika, który ma dostarczyć do Pheonix (wow! co za szczęście!) całkiem niezłe cacko - części czołgu z czasów wojny.

Drużyna: Cargo-Metalurg (zabójcze połączenie... takiego worka uzbrojonych kartofli nie da się zatrzymać), Toxic-Wizard i Maruder-Tracker (graczem był MG z sesji Neuro).

Najgłupszy moment? W czasie walki z grupą anarchistów, nasz tracker postanowił strzelać prosto z wnętrza TIR-a, rozwalając tym samym jego szyby. Kilka minut później, drużyna wjechała t na pustyni w chmurę smogu/pyłu. Nie byłby to problem, bo wszyscy siedzieli w samochodzie, szkoda tylko, że nie było już szyb i wszystko wleciało do środka...

Była to dopiero moja druga sesja Aftera (kupiłem podręcznik gdzieś w dniu premiery)... chciałem poprowadzić więcej, ale za każdym razem gdy miałem to prowadzić, graczom coś wypadało. Byłem już przekonany, że podręcznik ma na sobie jakąś klątwę czy coś...

Drużyna przed bramą miasta Pheonix
Podobał mi się ten weekend, może znowu coś takiego zorganizuję. Ale jaki tym razem sobie wybrać temat? Fantasy? Bleh... nie.

2 komentarze:

  1. To może hentai? Maraton Maid, Panty Explosion i Bliss Stage? :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałem nad tym, myślałem...

    OdpowiedzUsuń