6/05/2014

Fajerbol - test systemu


Ostatnio miałem przyjemność przetestować nowego erpega, napisanego przez Łukasza z Alembika. Gra nazywa się "Fajerbol" i jest to OSR... albo raczej jego parodia (?). Całość jest rozpisana na około 6 stronach, wymagane są jedynie kostki k6.

Urok tego systemu leży w niesamowitej szybkości (cała przygoda zajęła nam godzinę!) i ciekawym sposobie tworzenia postaci. Hardkorowi grognardzi również będą zaspokojeni, walki są paskudnie ciężkie i śmiertelne, jedna źle dobrana taktyka i postać kończy w piachu.

Gracze wylosowali postacie. A mówiąc "wylosowali" mam na myśli rzucili 6k6 i było już wiadomo jaką mamy klasę, rasę, wygląd, a nawet historię (!). Drużyna jakimś cudem dobrała się idealnie: ork wojownik i ork czarodziej (obaj po 50+ lat, staruchy i weterani przygód). Obaj mieli misję w tym samym miejscu: tajemniczy, mroczny las.

Czarodziej stracił swojego ojca z rąk demona; potwór obiecał, że przywróci mu starego jeśli dostanie pewien magiczny kryształ.
Wojownik chciał się zemścić na swoim giermku, który oddał się demonowi (mówiąc dokładniej: sukkubicy) niszcząc mu w ten sposób reputację i skazując go na wygnanie z klanu.

W drodze ku mrocznym puszczom drużyna napotkała pewnego wędrowca, który opowiedział im o szlachcicu-widmie, porywającym wieśniaków i zamieniającym ich w zombie. Teren był pokryty mgłą i widoczność była kiepska. Czarodziej wspiął się na skałę i zlokalizował fortecę szlachcica.

Po drodze była jeszcze walka z magiczną bestią - mglistym wilkiem (bez strat, czarodziej puścił tytułowego "fajerbola", a wojownik wpadł w niego z toporem). Niestety, przy wejściu do fortecy orkowie obudzili trzy zombie i tutaj już było o wiele gorzej (czarodziej został zjedzony). Na szczęście wojownik bez problemu zmasakrował umarlaków.

Wojownik zabrał głowę swojego przyjaciela ("Jako dowód, że nie przeżyłem tego sam"). Wdarł się do siedziby, wyzwolił wieśniaków i stanął przed widmem. Szlachcic dał mu propozycję - niech zabije wieśniaków i zostanie jego mrocznym czempionem, wtedy ożywi jego przyjaciela. Wojownik się zgodził, ludzie zostali zabici, a czarodziej ożył jako nieumarły. No i oczywiście... gracze rzucili się na widmo. Boss przyzwał zombie, ale niewiele mu to pomogło - czarodziej najpierw zasmrodził pokój chmurą zarazy, a później podpalił wszystko kulą ognia.

Magiczny kamień znajdował się w mieczu widma. Czarodziej przyzwał demona, dał mu kamień i odzyskał ojca (a ten, jako że siedział w zaświatach, jest 20 lat młodszy od swego syna).

Później w piwnicy znaleziono rannego orka, był to giermek wojownika. Po smutnej rozmowie bohater przebił swojego byłego przyjaciela mieczem widma i obiecał mu, że zabije demonicę.

Gracze awansowali na 3 poziom, maksymalny poziom jaki można osiągnąć w tej grze to 6. Postacie awansują za każdym razem, gdy wypełnią jakieś zadanie.

Projekt tak bardzo się mi spodobał, że dorzuciłem do niego kilka(naście ;-)) swoich cegiełek. Zaprojektowałem okładkę i opracowałem skład podręcznika. Po prostu mam wrażenie, że Fajerbol jest tym, czym miała być moja Kronika.

Fajerbol w tej chwili leży w najgłębszych kryptach forum MGF, premierę przewidzieliśmy po 6 czerwca. Nie oczekujcie fanfar i tego, że będzie to "de best epic system", jest to po prostu wciągająca i zabawna mechanika na kilku stronach. Przewidzieliśmy też kilka dodatków dla tych, co poczują niedosyt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz