7/31/2014

Kurai Jikan - krótka relacja z sesji online

Wczoraj w nocy poprowadziłem na Roll20 sesję Kurai Jikan. Przygoda zajęła nam około 4 godzin i zakończyła się dość szczęśliwie. Bohaterowie byli następujący:

Małomówny żołnierz Yojimbo (von Mansfeld)
Panna Shamisen (Kucik)
Mahōshi, mag origami (jaspery-zephyr)

Grałem według scenariusza, lecz z drobnymi zmianami (gracze nie odwiedzili jednej wioski, która była opanowana przez lalkarza). Nie było problemu ze zrozumieniem zasad, lecz zapomniałem powiedzieć, że wrogów można również pokonywać słowem, zamiast bronią (być może ułatwiłoby to niektóre potyczki).

Bohaterowie uratowali wszystkie wioski i zaprowadzili mieszkańców do Yamamury. Tam postanowili ich uzbroić nie tylko w bronie wykute przez kowala z wioski Kōkō, lecz również w cieniste kryształy, które posiada Kunio.

Armia odwróciła uwagę hordy Kage cienistymi kryształami, dzięki czemu bitwa była o wiele łatwiejsza. Na koniec Panna Shamisen przegadała lokaja od demona Kirinazako, by ten się mu sprzeciwił. Lokaj uległ pięknym słowom Panny. Drużyna wrzuciła do koktajlu demona łzę bogini, święte światło dusiło demona od środka, więc walka była dość prosta. Niestety nie wyszedł rzut cienistym kryształem + łzą bogini (gdy połączy się oba te kryształy, następuje wybuch) i "granat" rozwalił część wieży. Na szczęście mag origami w ostatniej sekundzie ułożył z papieru wielkiego ptaka i wszystko bezpiecznie odlecieli w stronę żołnierzy Akariki, by zakończyć wojnę z oni dłuuuugim świętowaniem, na którym było dużo tańca i muzyki.

Epilog: Panna Shamisen została wędrownym bardem, Mahōshi kuglarzem a Yojimbo założył sobie ogród, ponieważ "war never changes" lecz drzewa wiśni tak.

Happy end!


5 komentarzy:

  1. A jak spisywały się same zasady?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej by sami gracze się o tym wypowiedzieli, jak im leżały, bo ja już prowadziłem na tej mechanice kilka razy i było dobrze (proste, wybierasz sobie kostkę, rzucasz i już jej nie masz do czasu aż odpoczniesz). Ale czuć, że mechanika najlepiej się sprawuje, gdy tworzy się własne postacie, a nie korzysta z gotowych, ponieważ te w podręczniku mają już przypisane modyfikatory, które w sumie ciężko w grze wykorzystać (np. nie wiem, jak w scenariuszu mogłaby się przydać zdolność Panny Shamisen "Muzyka i Sztuka +2").

      Usuń
  2. " Przygoda zajęła nam około 4 godzin i zakończyła się dość szczęśliwie"

    Z moich notatek wynika, że trwała trzy godziny (20:40 - 23:40), ;) Później rozmawialiśmy na temat Kurai Jikan i offtopy przez ponad godzinę.

    Z moich uwag to może to, iż przez część sesji czuem, iż jest... za łatwo. Spodziewałem sie bardziej dramatycznych wyborów w związku z zarządzaniem pulą kostek, jakichś otrzymanych ran (oprócz "samookaleczającej się" Panny Shamisen, łącząc cienisty kryształ z Łzą).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Niestety" mieliście straszne szczęście w kostkach, szczególnie w czasie podróży. Raz prawie czekała was ciężka walka (niechcący wstąpiliście na pole, gdzie żyją stwory Poyo-Poyo) lecz Pannie Shamisen idealnie wyszedł rzut na orientację. A gdy już wreszcie zawaliliście rzut w czasie podróży... to w losowych spotkaniach wypadł wam niezbyt ogarnięty handlarz. Wińcie siebie :P

      Usuń
    2. Ja będę tą sesję miło wspominać pomimo tego, że na początku się martwiłam co z tego będzie :D Cieszę się, że udało się nam rozkręcić, a scena finałowa to już w ogóle przyniosła mi mnóstwo radości :D Mechanika jest przystępna, bardzo mi się podoba to dysponowanie kostkami. Chciałabym zagrać w coś jeszcze na mechanice NIP'AJIN :)

      Usuń