9/01/2014

Czemu jestem zwyrodnialcem


Przynajmniej raz na tydzień słyszę teksty od moich znajomych - "Czemu to oglądasz?" "Co w tym widzisz?" "Mam nadzieję, że Cię to nie podnieca" "To jest nienormalne".

Chodzi tutaj o moje zamiłowanie do rzeczy... dziwnych, okrutnych oraz ohydnych. Uwielbiam horrory, filmy gore, "mocne" dramaty, niszowe rzeczy, dziwne gatunki muzyczne i ogólnie wszystko, co można określić angielskim słowem "freaky".

W sumie, to samemu mi ciężko powiedzieć, co mnie w tym pociąga. Po prostu uwielbiam rzeczy oryginalne, absurdalne oraz budzące szok, zdziwienie lub zgorszenie. W dzisiejszych czasach, ludzie obrażają się na wszystko i z każdego powodu. Czują się dotknięci jeśli źle na nich spojrzysz, powiesz jedno złe słowo, wyzwolisz jedną myśl odbiegającą od myśli ogółu i ludzie widzą cię jako śmiecia społeczeństwa.

Ale gdy oglądam takie dzieła jak Vase de Noces, Brain Damage czy Taxiderma, to mogę na chwilę utonąć w szaleństwie i ujrzeć cały świat w krzywym zwierciadle. Z fascynacją patrzeć na to, jak reżyserowie czy reżyserki łamią kolejne granice dobrych obyczajów oraz smaku, mogę zapomnieć o nudnych filmach z Hollywood, które wszystkie bazują na tym samym scenariuszu ze zmienionymi imionami postaci. Tutaj nie ma wytycznych ani nikt nikomu nie patrzy przez ramię, mogę obejrzeć co chcę, bez żadnych limitów i wymówek "ok, ale tego nie możemy pokazać, bo komuś będzie smutno". Coś jak ta sekretna grupa z filmu Pintu Telerang, która w prywatnych pokojach pokazywała członkom ohydne, sadystyczne sceny, by zaspokoić ich rządzę.

Jest tylko jedna różnica, mnie to nie rusza ani nie podnieca (tak jak niektórzy myślą). Nie czuję się lepiej po obejrzeniu filmu autorstwa Lucifera Valentine. Są po prostu ohydne i mogę jedynie podziwiać efekty specjalne. Nie uśmiechałem się w czasie Dans ma Peau, kiedy kobieta siekała i jadła własne ciało, ponieważ była od niego uzależniona, zamiast tego podziwiałem pomysł oraz wykonanie.

Doceniam oryginalność, uwielbiam ekstremy, ponieważ lubię ludzi którzy nie kłamią ani nie owijają w bawełnę tylko mówią bezpośrednio co myślą, nawet jeśli miałoby to zasmucić innych, sam prawie nie potrafię kłamać ani pić herbatki z małym palcem podniesionym do góry.

Uwielbiam też szaleństwo, bo tylko dzięki niemu można uciec od tego szarego świata i zaśmiać się znowu. Szaleństwo jest fajne, polecam je każdemu, chociaż na chwilę.


5 komentarzy:

  1. Hm, może po prostu chcesz zwrócić na siebie uwagę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, naprawdę nie lubię, gdy 2+ ludzi zwraca na mnie uwagę.

      Usuń
    2. *Przestaje się odzywać i nerwowo patrzy na podłogę*

      Usuń
    3. No właśnie chyba sporo osób zwróciło o_O

      Usuń