11/22/2014

Los Muertos

(Uwaga, poniższy tekst zawiera nazwy oraz wyrażenia, które przetłumaczyłem bardzo luźno z podręcznika. Wszystkich łatwo obrażających się tłumaczy przysięgłych z tekstem „jestem bardziej doświadczony i powinno być to tłumaczone tak...” z góry przepraszam.)

Los Muertos


Los Muertos jest niemiecką grą fabularną wydaną przez Prometheus Games, autorem jest André Pönitz. System rozgrywa się w świecie zmarłych, podzielonym na 9 poziomów. Gracze są szkieletami, które muszą przejść osiem poziomów (lub nie, ale o tym później), by dostać się do dziewiątego, na którym znajduje się Mictlan, czyli (poniekąd) ziemia obiecana. Cała gra to jeden wielki wyścig, ponieważ zmarli mają jedynie cztery lata czasu, by osiągnąć swój cel. Gdy minie już czwarty rok w krainie zmarłych, bohater zamienia się w piękny kwiat i przestaje już istnieć.

Jak zapewne już zauważyliście, gra bazuje na wierzeniach Azteków, lecz przedstawia je w krzywym zwierciadle. Jest to czarna komedia, w której prowadzący bombarduje graczy absurdalnymi postaciami i niesamowitymi zdarzeniami. Jeśli ktoś jest fanem komediowych gier przygodowych (szczególnie tych od Lucas Arts), to poczuje się jak w domu, lecz jeśli jesteś fanem gier pokroju D&D czy Warhammer, to możesz się poczuć trochę zagubiony oraz zawiedziony prostotą mechaniki.

Esqueleto

Jak już wcześniej zostało wspomniane, w Los Muertos gracze odgrywają zmarłych, a dokładniej mówiąc – szkielety, które są w drodze do Mictlan. Jako szkielety, bohaterowie nie czują bólu, głodu, mogą tracić kończyny ani nie mają żadnych organów. Jest tylko jeden, mały problem... bohaterowie nadal są przyzwyczajeni do bycia ludźmi, co z tego wynika? Ano jeśli jeden z bohaterów straci rękę, to NADAL czuje ból, ponieważ jego ludzki umysł ciągle mu mówi „o cholera! Urwało mi rękę! Ała!”. Postacie po prostu nie mogą się przyzwyczaić do tego, że nie żyją, co doprowadza do dość komicznych sytuacji – szkielety pijące kawę, która natychmiast zlatuje im przez szczękę do spodni, jedzenie czegoś, by zaspokoić nieistniejący głód czy też próby uprawiania seksu, pomimo braku potrzebnych narządów.

Tworzenie postaci może zając kilka minut, lecz (jak zawsze) najtrudniejszym krokiem w czasie jej tworzenia jest pomysł. Najpierw musimy zadać sobie pytanie – kim byliśmy za życia? Ile mieliśmy lat? Jak zmarliśmy/zginęliśmy? Moi gracze najdłużej zastanawiali się właśnie nad tymi pytaniami, jako pomoc na sesję wrzuciłem wykaz zawodów z OKE, który posłużył jako inspiracja. Dzięki tej liście, drużyna została bardzo szybko ułożona. Uzyskaliśmy stroiciela fortepianów, strażaka oraz oficera statku.

Gdy już mamy pomysł na postać, to czas by prowadzący dostosował do niej cechy. W Los Muertos istnieją trzy typy postaci: zwyczajni zmarli, angelito oraz zmarli z mocą słońca.


Zwyczajni zmarli – jak sama nazwa sugeruje, zwyczajni zmarli zginęli w dość zwyczajny (lub głupi) sposób. Mają najlepsze cechy w grze oraz wiele specjalizacji.

Angelito – gracz odgrywa angelito, jeśli ustali, że jego postać zginęła mając mniej niż 16 lat. Angelito to po prostu małe szkielety ze skrzydłami na plecach. Na szczęście mają zawsze umysł nastolatka, więc można grać nawet martwym niemowlakiem (co jest dość makabryczną wizją) i nadal być w stanie normalnie rozmawiać z postaciami niezależnymi. Niestety, angelito są słabsi od zwyczajnych zmarłych pod względem cech oraz liczby specjalizacji.

Zmarli z mocą słońca (Gangeza) – jeśli w czasie tworzenia postaci, gracz poda wyjątkowo tragiczną śmierć lub postanowi zagrać bohaterem, który prowadził wyjątkowo paskudne życie, to prowadzący może pozwolić graczowi zostać zmarłym z mocą słońca. Bogowie Los Muertos patrzą niezwykle przychylnie na tego typu tragicznych zmarłych, nagradzając ich boskimi mocami. Bohater posiadający moc gangezy, ma dostęp do jednej z pięciu ścieżek:
Ścieżka obrońcy – jest przyznawana tym, którzy za życia kogoś lub coś chronili, lub zginęli w obronie innego. Zmarli o tej mocy mogą naprawiać jednym dotknięciem złamane kości oraz przedmioty, a później mogą nawet ożywiać zmarłych zamienionych w kwiaty.
Ścieżka zwiadowcy – przyznawana zmarłym będących w ciągłym ruchu lub zajmujących się przekazem informacji (listonosze, bloggerzy, atleci). Szkielet o tej mocy potrafi wykonywać czynności wymagające nadludzkiej percepcji a później nawet potrafi się teleportować.
Ścieżka regenta – przyznawana zmarłym, którzy zajmowali się przewodzeniem innych. Dzięki tej mocy można zmieniać nastawienie innych postaci a nawet je kontrolować.
Ścieżka wizjonera – przyznawana artystom, kapłanom, ćpunom oraz... fanom gier RPG. Dzięki niej, zmarły może widzieć przeszłość, przyszłość oraz tworzyć iluzje.
Ścieżka wojownika – jak można się łatwo domyśleć, przyznawana jest tym, którzy zajmowali się wojną (żołnierze) lub walką (bokserzy). Dzięki niej, każdy przedmiot trzymany przez zmarłego może się na krótki czas zamienić w zabójczą broń, zdolną rozwalić nawet ścianę.

Gdy już już wiemy, który typ zmarłego pasuje dla naszej postaci, musimy przyporządkować punkty sześciu cechom oraz wybrać trzy rzeczy (dwie w przypadku angelito oraz gangezy), na których zna się nasza postać (np. w przypadku strażaka jest to posługiwanie się toporem strażackim, bycie nieustraszonym oraz duża siła). Następnie wypisujemy bagaż zmarłego – każdy szkielet zaczyna przygodę w świecie zmarłych z przedmiotami, które miał przy sobie w chwili śmierci. Zginąłeś w wypadku samochodowym? To nadal trzymasz w ręku kierownicę.

Gotowe!


Juego

Gra nie używa żadnych kostek, zamiast tego, prowadzący musi przygotować talię do francuskiego skata (32 karty). Talia znajduje się na środku stołu i służy ona, jak już można się domyślić, do przeprowadzania testów.

Tradycyjnie – trzeba wykonać test, jeśli nie ma pewności, czy jakaś czynność może się udać postaci. Testy w Los Muertos są wyjątkowo proste, lecz dość emocjonujące. Najpierw uczestnicy ustalają, który poziom testu jest odpowiedni:

*0 – postać ma odpowiednie narzędzia oraz doświadczenie (test ten nie jest wykonywany, automatyczny sukces)

1 – wymagająca czynność

2 – coś bardzo ciężkiego

3 – coś ekstremalnie ciężkiego

4 – coś niemal niemożliwego

*5 – coś niemożliwego (test ten nie jest wykonywany, automatyczna porażka)

Następnie, gracz ciągnie tyle kart z talii, ile ma punktów w cesze, która pasuje do sytuacji (np. „ciało”, jeśli próbuje przeskoczyć przez przepaść). Dodatkowo dociąga jeszcze jedną kartę, jeśli ma odpowiednią specjalizację („atletyka” w przypadku wcześniej wspomnianego skoku przez przepaść). Jeśli gracz wyciągnął tyle czerwonych kart (lub więcej), ile wynosi poziom testu, to próba zostaje zaliczona. Proste, prawda? Trzeba jedynie pamiętać o kilku innych rzeczach:

Czerwone asy liczą się podwójnie. Więc postać o cesze 1 może zaliczyć test na drugim poziomie, jeśli wyciągnie jednego czerwonego asa.

Czarne asy oznaczają krytyczny pech. Jeśli taka karta zostanie wyciągnięta, postać natychmiast ponosi porażkę, ponieważ dzieje się coś pechowego (potknięcie się na kamieniu, skórka od banana, nieoczekiwany zwrot akcji).

W czasie wykonywania testu, gracz może również w dowolnym momencie wydać punkt przeznaczenia, by dociągnąć kolejną kartę. Bohater ma tyle punktów przeznaczenia, ile wynosi jego cecha woli. Odnawiają się one na początku każdej sesji, lub po dotknięciu wody z tzw. „źródeł dusz”, które można znaleźć na każdym poziomie świata zmarłych.

I to jest cała mechanika Los Muertos. Bardziej doświadczeni prowadzący mogą wykorzystać poszerzoną mechanikę punktów dusz, opisaną na końcu podręcznika. Dzięki niej gracze mają większą kontrolę nad tworzeniem postaci, oraz mogą zdobywać poniekąd punkty doświadczenia z każdą sesją.


Mundo

Jak już to zostało wspomniane na początku, świat zmarłych w Los Muertos został podzielony na dziewięć poziomów. Przygoda zaczyna się od Dalekoziemów, czy pięknych oraz rozległych pół pokrytych kwiatami. Jedyne co od czasu do czasu niszczy idylliczną atmosferę Dalekoziemów to Pobojowiska, czyli „wędrowne pola bitwy” przewijające się przez krainę niczym burza (wyobraźcie sobie chmurę, w środku której walczą żołnierze z różnych epok).

Na początku każdej gry, bohaterowie są witani przez boga Xólotla, który z uśmiechem na ustach informuje nowych, że są martwi i muszą iść na dziewiąty poziom świata zmarłych. Jest to pierwsze spotkanie z bohaterem niezależnym i również świetny moment, by gracze mogli się czegoś dowiedzieć na temat świata zmarłych oraz uzyskać podpowiedzi, co ich może czekać w czasie podróży. Lecz trzeba pamiętać o tym, że Xólotl (ani nikt inny) NIE MOŻE poinformować graczy, co ich czeka w Mictlan, ani jak wygląda dziewiąty poziom.

Po rozmowie, bóg znika, informując graczy, że powinni się udać w kierunku dwóch wzgórz na horyzoncie, gdzie znajduje się wejście na drugi poziom.


Gracze nie są sami w Los Muertos, na swojej drodze bohaterowie mogą spotkać wiele ciekawych (i zazwyczaj dziwacznych) postaci.

Inni zmarli – zaświaty są przepełnione innymi zmarłymi. Nie wszyscy postanowili podjąć się podróży do Mictlan. Większość zmarłych postanowiło osiedlić się w zaświatach – założyli miasta i kontynuują swoje życie. Gracze również mogą tak postąpić i darować sobie podróż na dziewiąty poziom, zamiast tego, mogą się zabawić na całego w Aztlan (trzeci poziom zaświatów), który przypomina mieszankę największych miast z różnych epok naszego świata. Każdy zmarły ma cztery lata czasu, więc po co je marnować na samobójczą wędrówkę, prawda?

Bogowie – bogowie mogą być w kilku miejscach jednocześnie oraz mogą przyjmować dowolne formy. Pierwszego boga gracze poznają na początku przygody.

Zwierzęta – noszą zawsze na łbach czaszki.

Passados – prawdopodobnie najciekawsi mieszkańcy zaświatów. Jak już zostało to wspomniane wcześniej, zmarli ostatecznie giną po czterech latach, zamieniając się w kwiaty. Lecz jeśli zmarły do czegoś naprawdę się przywiązał (pracy, uzależnienia), to jego bezduszna skorupa staje się ucieleśnieniem tej więzi. Dla przykładu – passados który był muzykiem staje się zombie z akordeonem zamiast głowy, prezydent miasta ma mównicę zamiast brzucha a jeden passados na mojej sesji był gadającym drewnianym pociągiem wypełnionym piwem (pijany kolejarz).

Demonio – czyli wszystkie inne kreatury, które nie pasują do powyższych. Ciężko je opisać, ponieważ każdy demonio jest inny i posiada bardzo nieprzewidywalne moce.

Nie chcę opisywać wszystkich poziomów świata zmarłych, by nie psuć zabawy potencjalnym graczom (szczególnie moim). Lecz chciałbym co nieco powiedzieć o zakończeniu gry.

Jeśli po wielu sesjach, bohaterowie osiągną dziewiąty poziom świata zmarłych (czyli Mictlan), gra się kończy. Los Muertos posiada trzy różne zakończenia. Na pewno jest wielu ciekawskich, którzy chcą wiedzieć jak one wyglądają, dlatego je wypisałem poniżej. Lecz jeśli zamierzasz grać lub prowadzić Los Muertos, naprawdę odradzam czytanie poniższego fragmentu.

+++SPOILER+++

Zakończenie filozoficzne – po wejściu na ostatni poziom zaświatów, bohaterowie są witani przez Mictlantecuhtliego – króla Mictlanu. Władca zaprasza zwycięzców do swojej chatki na środku pięknego pola pokrytego kwiatami zmarłych. W środku nalewa im ciepłe kakao do kubka i informuje ich, że nie ma żadnego celu. Podróż była celem sama w sobie – te cztery niezwykłe lata, w czasie których zmarli biegli przez osiem poziomów świata wiele ich nauczyły. Poznali nowych przyjaciół, nabrali nowych doświadczeń i ujrzeli rzeczy, których nie mogli ujrzeć za życia. Gdy już wreszcie bohaterowie zrozumieją o co chodzi i pogodzą się ze śmiercią, zamieniają się w piękne kwiaty, które przez wieczność będą kwitnąć w Mictlan.

Zakończenie bajkowe – po wejściu na ostatni poziom zaświatów, bohaterowie są witani przez Mictlantecuhtliego – króla Mictlanu. Władca zaprasza zwycięzców do swojej hatki na środku pięknego pola pokrytego kwiatami zmarłych. W środku nalewa im ciepłe kakao do kubka i gratuluje im wytrwałości oraz silnej woli. W nagrodę, król spełni każdemu zmarłemu jedno życzenie. Gdy już miną cztery lata, zmarli wreszcie mogą spokojnie oraz szczęśliwie przestać istnieć.

Otwarte zakończenie – jeszcze przed wejściem na dziewiąty poziom, bohaterowie zdają sobie sprawę, że tak naprawdę to ich nie obchodzi czym jest Mictlan. Liczy się tu i teraz – fakt, że są ze swoimi przyjaciółmi, że tak wiele przeżyli i tak wiele widzieli. Nieważne co ich czeka po drugiej stronie, ważne jest to, co po sobie pozostawili i to, co mają w swojej pamięci. Prowadzący kończy kampanię natychmiast po wejściu na dziewiąty poziom.

+++KONIEC SPOILERA+++

Veredito

Czy Los Muertos przypadł mi do gustu? Jak najbardziej. Czy jest dobrym systemem? Tak... pod warunkiem, że lubisz tego typu klimaty. Raczej nie jest to gra, która powinna być prowadzona zamiast waszego ulubionego, głównego systemu. Każda sesja nie powinna być dłuższa niż 3 godziny a przygody powinny być szybkie oraz intensywne. Szczególnie polecam Los Muertos graczom, którzy lubią storytelling jak i łamigłówki. No i przede wszystkim, polecam grę tym, którzy mają dość oryginalne poczucie humoru... lub w ogóle poczucie humoru.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz