1/29/2016

Najdłuższy ból pupy na YouTube oraz współczesnych ludzi


Ta seria wpisów pojawiła się oryginalnie na moim Facebooku. Nie chciałem jej stracić (ciężko odszukać stare rzeczy na FB), ponieważ jest nadal na czasie (ba! Jest jeszcze gorzej!) i chciałbym nieraz do niej powrócić. Ponieważ Blogger pozwala na więcej bajerów, niż komentarz na FB, wzbogaciłem ten wpis o filmiki różnych YouTuberów, które służą poniekąd jako bibliografia do tematu.

A, jeszcze coś, dużo klnę tutaj, tak z góry ostrzegam.

---

Wkurza mnie YouTube, tzn. nie sam YouTube i Google, tylko jego użytkownicy, którzy robią wszystko by rozdupić ten serwis. Oglądam masę filmów, szczególnie wieczorem, moja liczba subów powoli dobija setki i rzygać mi się chce, gdy widzę co się dzieje. Masę wyświetleń i subów zdobywają jebane reaction channels (nie wiem jak to po polsku jest – kanały reakcyjne? „Oglądajmy razem”?), które kopiują filmiki od innych, wstawiają je na swój kanał i jedyna różnica jest taka, że filmik ten jest pokazany w małym okienku, a większość ekranu zajmuje jebany ryj złodzieja i leci tekst „Elo, tutaj NapletowaCebula69, dzisiaj będziemy oglądać kompilację najśmieszniejszych filmików 2015 i będę na nie śmiesznie reagował he he”. Cały sens reaction channels jest taki, że debil pobiera (bez pozwolenia) filmik od autora, puszcza go na monitorze i nagrywa na kamerce swoją „reakcję” do tego filmiku, później wstawiając ją na YouTube. Najczęściej jednak „reakcjonista” w ogóle nie reaguje „śmiesznie”, tylko przytakuje głową, szczerzy się głupio, nie rozumie żartu albo od czasu do czasu opowie o tym, jak ojciec dotykał go w różne prywatne miejsca każdej nocy. I LUDZIE TAKIE COŚ OGLĄDAJĄ I LAJKUJĄ.


Szczególnie to boli, gdy taki przegryw pobierze filmik jakiegoś rysownika/animatora i wstawi go na swój kanał by na niego „zareagować”. Wyobraźcie sobie, że trzy miesiące siedzicie nad jakąś animacją – rysujecie, kolorujecie, ustawiacie wszystko w flashu i dbacie o dźwięk, a tu nagle dups, jakiś fagas kradnie wasz filmik i wstawia na swój kanał, gdzie siedzi przed monitorem, szczerzy się jak małpa patrząc na wasze dzieło i zabiera wasze pieniądze oraz oglądalność.

Jeszcze coś, absolutnie nie jestem rasistą, ale może mi ktoś bitte wytłumaczyć, dlaczego prawie wszystkie reaction channels są prowadzone przez czarnoskórych nie-dżentelmenów? Nie, serio, sprawdźcie. Nie będę podawał nazw, bo nie chcę tym odchodom reklamy robić, można ich łatwo znaleźć na stronie startowej YT. Problem jest tu taki, że tak jak wspomniałem wcześniej, autorzy oraz oglądacze reaction channels są kompletnymi debilami, więc jeśli mówisz im, że kradną filmiki i zawartość ich kanału jest gówniana, to nazywają cię od białego rasisty i masz zdychać, a tak w ogóle „To zazdrościsz bo zarabiają więcej od ciebie xxxxxxDDDD” (każdy kto tak chociaż raz w życiu powiedział powinien umierać w najgorszych męczarniach – nagrzany pręt w odbyt i zdzieranie skóry żywcem). Oczywiście, że zarabiają więcej, bo wypuszczają 10 filmików dziennie (!!!), kantują na oglądalności (można kupować suby na YT) i kradną od innych. Gdybym się włamał do twojego domu, zabrał ci wszystko co masz i przy okazji wyruchał w dupę (bez wazeliny jbc.), to też bym miał więcej od ciebie.


Reaction channels zbierają obecnie masę hejtu ze strony innych kanałów, każdy jest tutaj poszkodowany – YouTube, bo serwis jest zalewany gównem i twórcy filmików, ponieważ ich dzieła są kradzione przez reakcjonistów. Oczywiście fanboje i fangirly atakują tych „hejterów” i bronią swoich ukochanych reakcjozjebów, nie docierają do nich żadne wytłumaczenia, kto się z nimi nie zgadza, albo atakuje ich ulubiony kanał – ten jest hejterem, zazdrośnikiem i białasem/rasistą (jeden gościu został nazwany białasem i rasistą za pojazd reaction channels… mimo iż nie jest ani biały, ani nie powiedział nic rasistowskiego w swoim filmiku).

Hejtuję, bo YouTube jest genialnym wynalazkiem i nie chcę, by padł przez głupotę takich debili. Boję się, że za niedługo nikomu nie będzie się opłacało wrzucanie filmików na neta, wygodniej jest po prostu nagrać jakąś reakcję reakcji (już do takiego czegoś doszło, nawet do reakcji reakcji reakcji) i zbierać fejm, za pierdzenie w stołek i pokazywanie swojego koślawego ryja na YT.

Nie wiem jak sprawa wygląda na polskim YT, nie oglądam żadnych Klocuchów.

Ok, to przedstawiłem i poparłem tezę, że wszyscy oglądacze oraz autorzy reaction channels na YouTube mają mniejszy iloraz inteligencji od rozwalonej cegły. Teraz się wyżyję na ludziach, którzy prawdopodobnie są jeszcze gorsi. Spytacie się – „ale jak to synek, przecież ludzie, którzy mają reaction channels na YouTube kradną filmiki od innych i na tym zarabiają, co może być jeszcze gorszego w tej części internetu?”. Ano jeden typ podludzia – pranksterzy, czyli ktoś, kto na ulicy robi różne żarty z ludzi, nagrywa to i daje na swój kanał. Każdy na pewno natrafił kiedyś na tego typu filmik na YouTube, są wszędzie – kissing pranks, hugging pranks, odcinam-sobie-penisa prank i inne.

Zacznę od tego, że wszyscy pranksterzy są kupą gówna, a teraz wam powiem dlaczego – po prostu spójrzcie na nich, głupi uśmieszek na twarzy, żelowane włosy, cool czapeczka z daszkiem (często odwróconym do tyłu), koszulka na ramiączkach i wystarczająco luźne spodenki, by utrzymać długiego (całe 3 milimetry!) węża mięsnego naszego prankstera pod majtkami. Typowy prankster najczęściej mieszka gdzieś w gorących częściach swojego kraju (koniecznie duże miasto lub blisko plaży), jest wiecznym studentem i w wolnym czasie zajmuje się wzajemnym obciąganiem w towarzystwie swoich nieprawilnych braci.

Jak wygląda typowy „prank” na YouTube? Zazwyczaj tak

1) filmik zaczyna się wybuchowym intrem przedstawiającym kanał (efekty 3D, więcej kolorów niż jest w stanie wychwycić ludzkie oko, ciężka elektroniczna i hard rockowa muzyka, czcionka Comic Sans)
2) Prankster patrzy prosto do kamery i mówi oglądającym, jakiego super pranka zaraz zrobi na ludziach. Dodatkowo: Jeśli spojrzymy teraz pranksterowi w oczy, to zauważymy, że nie ma duszy.
3) Prankster podchodzi do jakiegoś „ojca” (wynajęty aktor) który jest na spacerze z półnagą „córką” (wynajęta prostytutka) i pyta się go, czy może pocałować jego dziecko
4) Ojciec udaje zmieszanego (niezbyt dobrze, bo jest to aktor wynajęty przez olx.pl za 2zł za godzinę) i zdenerwowanego, ale się zgadza
5) Przez kilka minut prankster zaczyna się lizać na kamerze z „córką” (przy okazji zarażając się czterdziestoma odmianami wirusa HIV)
6) HOHO HOHO! WIDZIELIŚCIE LUDZISKA JAKIEGO PRANKA ZROBIŁEM TEMU OJCU? LUDZIE NIE WIEDZIELI CO SIĘ DZIEJE! HOHOHO! LAJKUJCIE I SUBSKRYBUJCIE!
7) Wszyscy się śmieją
8) Tak na serio to nikt się nie śmieje, kilku przechodniów po ujrzeniu tego przemyślało samobójstwo

Brzmi kretyńsko? Jest to kretyńskie. Jest to obraza dla inteligencji internauty. Jakim cudem więc tego typu filmiki zdobywają średnio 40 gorylionów wyświetleń? Nie mam pojęcia, naprawdę.

Prank channels zdobywają ogromną popularność, autorzy tego typu syfu wypuszczają te filmiki hurtowo i każdy kolejny jest coraz gorszy. Już mieliśmy udawanie wypadku, udawanie napaści, udawanie gwałtu (gościu wrzucał kobietom fałszywe tabletki gwałtu do picia. NO KURWA SUPER ŚMIESZNE, PĘKAM, RATUJCIE MNIE, NERKA MI PADA ZE ŚMIECHU. GWAAAAAAAAŁT AHAHAHAHAHAHAHA).


Sławę zdobył ostatnio Sam Peppers (nie, poprawka: urósł do poziomu internetowej legendy), który nagrał pięknego pranka: uprowadził dwóch swoich nowych kumpli, jeden z nich nie wiedział co się dzieje (ciężko mi stwierdzić który, obaj wyglądają identycznie – hipsterscy starbucksiarze z dragon dildo w odbycie). Sam Peppers przywiązał niepoinformowanego kumpla do krzesła, założył sobie maskę a’la „mój pierwszy Jihad”, kupił sztuczną broń i udawał, że zastrzeli jego kumpla. Oczywiście ofiara pranka wpadła w panikę, bo w to wszystko wierzyła, zaczęła płakać i krzyczeć. Sam Peppers wystrzelił ze sztucznej giwery, trafiony kumpel zaczął udawać, że nie żyje i później nastąpiło głośne „IT”S JUST A PRANK BRO!!!”.

Nawet nie zdajecie sobie sprawę, jak to było śmieszne! Szkoda, że ten kumpel dostał stałego urazu na psychice, filmik został usunięty, a kilka milionów ludzi podpisało petycję o uśpienie Sama Peppersa. Szkoda, że nie możecie już tego zobaczyć, naprawdę głośno się śmiałem w czasie zakładania sobie liny na karku.

Trochę się tylko boję, że pranksterom powoli skończą się pomysły. Czym można pobić zabijanie własnego kumpla dla beki? Oto kilka propozycji z mojej strony:
  • Strzelanina w szkole prank
  • Nekrofilia w kościele prank
  • Podkładanie bomby w samolocie prank
  • Pedofilia prank (GONE SEXUAL)
Niestety więcej na razie nie przychodzi mi do głowy… jak widać jestem kiepskim pranksterem, nie jestem dosyć nowoczesny i nie nadążam za trendami współczesnej gimbazy. Wybaczcie.

No i tak to mniej więcej wygląda na populistycznej części jutuba. Ludzie udają debili, zagrażają życiu innych, a yolo Seba, który ostatnio dał mi złotówkę na szluga, puszcza ta filmiki na korytarzu, dając tym samym pranksterowi kolejne dolary do kieszeni, które może wydać na opłacenie kawalerki, zakup nowego Macbooka (bo jest lżejszy od Windowsa) i wynajęcie kolejnych prostytutek z Allegro.

Najbardziej mnie też boli to, że jeden z moich ulubionych jutuberów - I Hate Everything, który również wytykał absurdy powyższych kanałów, został prawie usunięty KOMPLETNIE BEZ ŻADNEGO POWODU przez YT. W tym samym czasie, pierdoleni reakcjoniści i pranksterzy są pod ochroną serwisu, ich kanały ciągle się rozrastają.


It’s just a prank, bro?

Nie, to nie jest prank, to się dzieje naprawdę.

7 komentarzy:

  1. Masz nadmiar wolnego czasu, czy jak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są stare teksty, tylko przeredagowane do wpisu.

      Usuń
  2. Dobry tekst, obok "Szkodliwych Fandomów". Zapomniałeś o paszowo-szmatowych vlogerkach, cipopenisach (ciężko dociec czasem płci) letsplejerowych i dziuń opowiadających / śpiewających coś - zawsze z wywalonymi cyckami in-da-camera. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałem coś napisać o dziewczynach let's-playerach, które nie grają, tylko pokazują cycki na kamerze i wymuszają pieniądze od innych. Dzięki za przypomnienie.

      Usuń
  3. IHE wróciło, za to tym razem dojebali się do Douga Walkera. Dobrze że nie jestem Youtuberem, bo by mnie dopiero szlag jasny trafiał.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ze sto subkskrybcji, u mnie youtuber ma dwie szanse, bo raz zbłądzić może każdy, a potem leci, dzięki temu mam dobrą selekcję użytecznych i ciekawych dla mnie kanałów.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie to samo jak u przedmówcy. Trzeciej szansy nie daję. Czasem wracam na kanał już bez subskrypcji by sprawdzić czy coś się zmieniło, ale zazwyczaj nic się nie zmienia.

    OdpowiedzUsuń