8/15/2016

Romance of the Perilous Land - rzut kością

Romance of the Perilous Land jest niewielkim (50 stron) retroklonem za cenę "co łaska". Gra rozgrywa się w klimatach brytyjskiego, bajkowego średniowiecza z Arturem i Merlinem na przedzie. Mam pewną słabość do rycerzy (rycerek?) oraz takiego średniowiecznego romantyzmu, więc byłem zmuszony to zakupić.

RotPL jest małą i przyjemną gierką, która jednak nie jest bez wad i wymaga jeszcze odrobinę więcej pracy lub jakiegoś suplementu. 

Zasady gry luźno bazują na D&D z lat 70-tych, dodano jednak kilka nowych, bardziej nowoczesnych pomysłów, dzięki czemu rozgrywka nie będzie taka bolesna - postacie mają więcej punktów życia i nie giną gdy spadną do zera, przedstawione w podręczniku klasy postaci (rycerz, łowca, złodziej, niezwykły lud, barbarzyńca oraz bard) mają również ciekawsze zdolności, które w zupełności odwzorowują to, co ta klasa powinna robić - dlatego rycerz może np. przyjmować na siebie obrażenia skierowane w innych bohaterów, a nie tylko wymachiwać mieczem i mieć nadzieję, że atak "siądzie".

Zamiast znanego (i znienawidzonego?) Vancian Magic czarodzieje korzystają z punktów magii (magia jest też bardziej niebezpieczna - jest malutka tabela z efektami ubocznymi gdy przesadzimy), a pancerze wsysają obrażenia i trzeba je naprawiać po każdej poważniejszej bitwie (o ile się nie mylę, tak jest w T&T oraz The Black Hack).

No i najpoważniejsza zmiana - nie ma punktów doświadczenia. Przed każdą przygodą, prowadzący musi ustalić z graczami, jaki jest ich cel (czyli po swojsko brytyjskiemu - "Kłest"), jeśli uda się go osiągnąć, to wszyscy awansują. Proste.

Co prawda gra posiada wszystko, co jest potrzebne do prowadzenia (nawet ogólny wstęp do gier fabularnych), niektóre rozdziały są jednak dosyć biedne - jest zdecydowanie za mało teł postaci do wyboru, ekwipunek również podaje tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Jako rycerz na pewno chciałbym na wyższych poziomach kupić sobie jakąś posiadłość i służących, niestety nie jest podane, ile by mnie to kosztowało.

Jeśli chodzi o layout - nie jest źle, czcionka jest przyjemna dla oka i czytelna, ilustracje są w większości Royalty Free i pasują z kilkoma paskudnymi wyjątkami (strona 34, co już przekazałem autorowi).

Niestety nie ma oficjalnej karty postaci, trzeba po staroszkolnemu zaopatrzyć się w blok/zeszyt.

Ocena, którą wystawiłem na DTRPG: 4/5

RotPL jest niewielkim tytułem, którego z chęcią poprowadziłbym na jakimś konwencie, jeśli wzięłaby mnie ochota na arturiańskie klimaty. Jest kilka felerów i rzeczy, które mi wadzą, można je jednak szybko poprawić, jeśli autor jeszcze raz otworzy edytor i przesiedzi jeden/dwa wieczory nad plikiem.

Poza tym, produkt jest "Pay what you want", więc za bardzo nie mogę narzekać, warto pobrać i przekonać się samemu. Z mojej strony jeszcze: chciałbym widzieć więcej takich niewielkich ale pełnych gier po polsku.

2 komentarze:

  1. Cześć,

    dzięki za recenzję. Ciekawa gra, też lubię klimaty rycerskie. Czy mechanika wpiera w jakiś sposób atmosferę wyspiarskiego folkloru, czy ten klimat jest tylko fluffowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mechanika jest typowo retro, jedyne co *trochę* wspiera ten klimat to przedmioty magiczne (nie ma mieczy +1, zamiast tego są magiczne artefakty z baśni w stylu siedmiomilowe buty czy Excalibur) oraz typowe brytyjskie potwory ze specjalnymi zdolnościami. Zaklęcia w grze też są kompletnie nowe i bardziej "poetycznie" nazwane. Warto pobrać grę za darmo i jeśli się spodoba, to wrzucić autorowi dolara lub więcej.

      Usuń