11/01/2016

Jak sprzedać grę fabularną - nieporadnik

Taka ciekawostka na dziś: trafiłem niedawno na listę gier fabularnych, które mają wyjść u naszych niemieckich sąsiadów (zamieszczam poniżej). Lista jest... dosyć imponująca, więc poproszono mnie, bym się spytał jak oni za przeproszeniem do cholery to robią i dlaczego my mamy najwyżej dwie-trzy premiery na rok. Myślałem, że wydawnictwa przekażą mi swoje sekrety i będę mógł je opchnąć Fajne RPG za milion złotych. Ale... odpowiedź nie była zbyt pocieszająca.

Jak się okazało, hobby jest po prostu utrzymywane przez nadzianych kolekcjonerów. Niemcy mają konsumencki sposób myślenia - podręczniki są kupowane na półkę, ale rzadko używane. Z jednej strony mamy wcześniej wspomnianych mega-kolekcjonerów, którzy kupią wszystko co jest ładnie wydane na półkę (czasem i dwa razy - raz angielską wersję a raz niemiecką dla graczy, którzy słabo znają inne języki) i tym samym utrzymują wydawnictwa, z drugiej mamy typowych fanów Das Schwarze Auge czy innych gier z bardzo rozwiniętym metaplotem. Tutaj co jakiś czas po prostu wydawane są książeczki rozwijające setting czy dodające przygody. Niektóre z nich mało przypominają podręczniki do erpegów, są to bardziej opowieści. Tak samo - są kupowane, bo ludzie są fanami systemu, są czytane i są odkładane na półkę. Same dodatki są oczywiście również atrakcyjnie wydane i w trzeźwej cenie, by wycisnąć jak najwięcej kasy z kieszeni fanów (sam byłem w sklepie erpegowym w Monachium i nie mogłem uwierzyć, jak tanio można się tam zaopatrzyć w podręczniki - i to takie wydane w full color).


Więc jaki jest sekret dobrze działającego wydawnictwa erpegowego? Tak naprawdę... to nie ma. Po prostu Niemcy mają trochę więcej pieniędzy i tak się złożyło, że również i grupę fanów, która wydaje pieniądze na wszystko co wyjdzie. U nas też są tacy kolekcjonerzy, ale nie aż tylu, by utrzymać wydawnictwa. Więc rozwiązaniem jest wydawanie erpega z imponującym metaplotem. Taką grą fabularną wg. mnie była Neuroshima, ale cóż, twórcom się chyba znudziło utrzymywanie tego... 

Ogólnie za różowo też tam nie jest, bo jest dużo konsumentów właśnie, ale mało graczy i niektórzy nawet powiedzieli, że wolą już polskie konwenty, gdzie każdy gra w Warhammera, niż niemieckie, gdzie każdy przychodzi tylko do sklepu.

A jak jest z wami? Należycie do elitarnych polskich nadzianych brodaczy, którzy kupują wszystko co wyjdzie i tym samym utrzymujecie nasz rynek? Przyznam się, że sam tak robię... tzn. robiłem. Obecnie niestety wybór podręczników jest tak mały, że nie mam za bardzo czego kupować, mam jednak na półce kilka tytułów, których nawet nie przeczytałem.

Lista premier

*Pegasus Spiele:*
7te See 2.Ed. (2017)

*Prometheus:*
Symbaroum (2016)
Dresden Files (wkrótce)

*RuneQuest Gesellschaft e.V.*
RuneQuest 6 (2016)

*System Matters:*
Kagematsu (2016)
Shadows of the Demon Lord (2017)
Dungeon World (2017)

*Truant:*
Barbarians of Lemuria Mythic Edition (2016)
Trudvang Chronicles (2017)
Unaussprechliche Kulte [Cultos Innombrables] (2017)

*Uhrwerk:*
Equinox (2016)
Engel [Gra na FATE] (2016/2017) (51:47)

*Ulisses:*
Torg: Eternity (2016)
Héros & Dragons (2017)
HeXXen 1733 (2017)
I am Zombie (2017)
Werwolf V20 (???)
Polaris (???)

*Vagrant Workshop:*
Gefangen/Durance (2016)
Der Sprawl (2017)
Earthdawn: Das Zeitalter der Legenden [Earthdawn: Wiek Legend] (2017)

2 komentarze:

  1. Nie przeczytałem 3/4 podręczników stojących na moich półkach i z 90% kupionych ebooków. Był czas, kiedy kupowałem na potęgę, ale od 2-3 lat mam już spokój, nałóg jest pod kontrolą.

    Polskie podręczniki kupuję rzadko - właśnie dlatego, że nie chcę kupować na półkę. DH2 mam, ale PLiO już nie (nie lubię GoTa jako GoTa). Gdyby jednak wychodziły te tytuły, które mają wyjść w Niemczech, na pewno sprawiłbym sobie kilka tytułów - Werewolfa, Torga, BoL i RQ6.

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie niezłe, nie ma oficjalnej zapowiedzi nowego Torga a Ulisses już ją ma w portfolio :D

    OdpowiedzUsuń