12/30/2016

2016 w Jaskini


Powoli zbliża się koniec roku. Zagadano mnie już, by napisać krótką notkę streszczającą 2016.

Rok ten był dla mnie osobiście wyjątkowo paskudny, szczególnie ostatnie miesiące (prawdopodobnie najgorsze dni mojego życia). Jeśli chodzi o blogowanie – również było nie najlepiej. Liczba notek na głównym blogu wskazuje na to, że blogger będzie pełnił już tylko funkcję agregatora i miejsca, skąd można pobrać niektóre PDFy, które złożyłem. Wygodniejsze i o wiele sensowniejsze jest pisanie na Facebooku. Google+ jest praktycznie martwy i również przestałem się na nim udzielać, nawet jego twórcy się już do niego nie przyznają. Inne serwisy tego typu (np. nowy „Minds”) są jeszcze zbyt małe i chaotyczne, by się nimi interesować.

Najbardziej jestem dumny z wydania Grot i Gigantów. Podoba mi się to, jak podręcznik się ukształtował i pozytywny odzew jaki zebrał. Bardzo przyjemnie się również mi nad nim pracowało. Najbardziej męcząca była niestety Agonia. Niestety nie jestem zadowolony z obecnej formy gry i nie nadaje się na zbiórkę ani druk.

Jedyny projekt nad którym pracuję dla funu to Old World, czyli przeniesienie materiałów z WFRP na mechanikę Powered by the Apocalypse. Podręcznik co prawda jest już grywalny, końca prac jednak nie widać.

Najbardziej ogranym systemem był Dungeon World, na którym poprowadziłem naprawdę epicką kampanię, w czasie której bohaterowie musieli stawić czoła samym bogom wymyślonej przez nas krainy. Wreszcie też miałem okazję zagrać w Wampira: Maskaradę.


Najsmutniejsza informacja pod koniec roku to nieoficjalny zgon Manufaktury Gier Fabularnych. Przesiedziałem tam kupę czasu i wyplułem masę postów. Gdyby nie to forum, to w ogóle bym tutaj nie pisał. Większość twórców jak i aktywnych osób ogólnie znikła z radaru i udziela się w mniejszych grupach lub miejscach, co wyszło im na plus (taki Skaven od kiedy zamknął bloga i Gibberling Press ma jakieś 20x więcej wyświetleń i komentarzy pod swoimi wpisami). Niestety przez to też udowadniają, że im dalej jesteś od „starej rodziny erpegowej”, tym lepiej.

Na co czekam w 2017? W sumie... to na nic. Jedynie chciałbym odebrać swój egzemplarz drugiej edycji Afterbomb: Madness bo brakuje mi trochę post-apo w życiu i jestem ciekaw jak wygląda erpegowa przyszłość marki Warhammer (tej fantasy jak i 40k).

Poza grami bez prądu

W tym roku pobiłem chyba rekord wizyt w kinie. Żaden film niestety mnie nie powalił ("zadziałał" jedynie na mnie A Monster Calls, bardzo lubię dramaty, nie wiem czemu ludzie próbują mnie zaciągnąć na komedie - są okropne!). 

Znienawidzony przez krytyków Warcraft (serio - wtf? Myślałem, że pobiją reżysera za nakręcenie tego) bardzo mi się podobał, naprawdę dobre kino do oglądania z popcornem w ręku.

Tak, tak... Łotr 1 również był bardzo dobry, lepszy od siódmego epizodu Gwiezdnych Wojen. Ogólnie siódmy epizod powoli staje się dla mnie najbardziej znienawidzonym filmem poprzedniego roku. Nie dlatego, że był zły (wręcz przeciwnie!) ale dlatego, że przez niego pojawiło się wielu wannabe-krytyków w internetach.

Jeśli chodzi o filmy obejrzane we własnym zakresie, to najbardziej podobał mi się... ok, tutaj będzie BARDZO kontrowersyjnie - When Black Birds Fly. Ohydny, bluźnierczy, sadystyczny i paskudnie wyglądający film. Wprowadził on mnie jednak w trans i dziwaczna, niby-religijna fabuła strasznie mi się podobała.


Gry wideo? Jestem zadowolony z nowego DOOMa. W oryginalne gry tej serii gram nawet dzisiaj. Nauczyłem się też porządnie grać w Dwarf Fortress i obadałem kilka indie gierek. Obecnie czekam na przecenę nowego Final Fantasy i premierę Persony 5 jak i nowego Ni No Kuni

Najlepsza ukończona gra to chyba Xenoblade na nowym Nintendo 3DS. A skoro o Nintendo mowa - czekam z niecierpliwością na ich nową konsolę - Switch.

I to by było na tyle. Życzę sobie i wam dobrego 2017.

2 komentarze:

  1. > im dalej jesteś od „starej rodziny erpegowej”, tym lepiej

    To mnie zaciekawiło, bo intuicja podpowiada, ze powinno byc dokladnie na odwrót. Możesz rozwinac na jakiej zasadzie miałoby to niby działać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomniany wcześniej Skaven pisze po prostu posty na swojej tablicy FB i ma pod nimi normalne dyskusje na kilkanaście/kilkadziesiąt komentarzy, zamiast braku odzewu na blogu lub przytyczek na G+.
      Ja osobiście poprosiłem o bana na polterze, by nie mieć powodu by tam chodzić (było to po wpisie Plane'a i gróźb skierowanych w jego stronę, niedobrze mi się zrobiło). Mniej nerwów mam. Już wolę nowym graczom RPG na Facebooku wyszukiwać informacji na temat smoków w Warhammerze.
      Dyskusje można prowadzić na stronach społecznościowych, które przez "starą gwardię" są unikane. Tak poznałem z conajmniej kilkanaście nowych osób.
      Oficjalnie już niestety chyba nie ma żadnych polskich for erpegowych a blogi umierają :-( Beamhit przeniósł się w pełni na FB i ma bodaj tysiące wyświetleń na post i komentarze pod każdym. Nic dziwnego, że nie chce mu się już bawić w stare blogowanie i pisanie do k4 osób z fandomu.

      Usuń